Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Chciała zatańczyć z tatą na weselu. Przeniosła więc wesele do szpitala

PRZENIOSŁA ŚLUB DO SZPITALA
10TV - WBNS/Facebook
Udostępnij

Janae Hauger, jeszcze zanim zaczęła planować swoje wesele, wiedziała, że jednym z najważniejszych momentów będzie dla niej taniec ojca z córką. Gdy okazało się, że jej tato jest zbyt chory, żeby pojawić się na ceremonii, postanowiła przenieść uroczystość do szpitala, w którym leżał. Zobaczcie wideo.

Janae wspomina, że dorastała we wspaniałym domu, a jej rodzice uczyli ją miłości do Boga i drugiego człowieka. W pewnym momencie jednak odeszła od wpajanych jej wartości, wpadła w niebezpieczne towarzystwo i odwróciła się od rodziny. Mama z tatą cierpliwie czekali na powrót córki i nieustannie się za nią modlili.

 

Janae Huger. Powrót do domu

W końcu nadszedł moment, w którym zapragnęła, aby znów było jak dawniej, zatęskniła za dobrem, którego wcześniej doświadczała. Bała się jednak reakcji rodziców, zwłaszcza tego, że nigdy nie uda się jej już odbudować relacji z ojcem. Jak się jednak okazało – przyjął ją od razu z otwartymi ramionami, gotowy w każdym momencie wspierać swoją córkę w jej dalszym życiu.

Po jakimś czasie Janae poznała Jessego, który okazał się mężczyzną jej marzeń. Pasowali do siebie, a jej rodzice szybko zaczęli traktować go jak syna. Oświadczył się kilka lat później i został z radością przyjęty. Rozpoczęli planowanie swojego wielkiego dnia, który – oczywiście – miał być idealny w każdym detalu.

 

Choroba taty

Ślub i wesele były zaplanowane na 11 sierpnia 2018 roku, a tato Janae bardzo mocno zaangażował się w jego organizację. W lipcu jednak źle się poczuł i musiał zgłosić się na specjalistyczne badania w szpitalu. Okazało się, że przechodzi ostre zapalenie trzustki, które w połączeniu z nieoczekiwanymi komplikacjami mogło być niebezpieczne nawet dla jego życia.

Dwa dni przed datą ślubu lekarze powiedzieli, że mężczyzna nie będzie w stanie uczestniczyć w ślubie i nie poprowadzi córki do ołtarza, tak jak to było zaplanowane. Tato nie pozwolił na zmianę terminu z powodu swojej choroby i powtarzał: „Ja mam poczuć się lepiej, ale ty masz wziąć ślub”.

Janae wspomina z wdzięcznością wsparcie, jakiego w tych trudnych momentach doświadczyli ze strony rodziny i przyjaciół, którzy wzięli na siebie cały ciężar ostatnich przygotowań do imprezy, dzięki czemu ona sama razem ze swoim przyszłym mężem mogła spędzać czas z tatą w szpitalu.

 

„Przeniesiemy wesele do taty”

„Jeżeli tata nie może przyjść na nasze wesele, to przeniesiemy wesele do niego” – postanowiła.

Ubrana w suknię ślubną, razem z mamą i rodzeństwem przyjechała do szpitala. Zaangażowane w organizację niespodzianki pielęgniarki przywiozły nic niepodejrzewającego mężczyznę do kaplicy, w której czekała na niego córka. „Cały czas powtarzał nam, jak pięknie wyglądamy. Bardzo się cieszył, mogąc z nami być” – wspomina Janae.

Odtańczyli swój wymarzony taniec. „Nie mówiliśmy wiele. Po prostu płakaliśmy i patrzyliśmy na siebie cały czas. To wiele dla mnie znaczyło i wiem, że wiele znaczyło dla mojego taty” – mówi.

W reszcie wesela ojciec uczestniczył dzięki kamerce internetowej. Ze szpitalnego łóżka błogosławił małżeństwo swojej córki.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail