Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

4 sytuacje, w których namawianie do brania życia w swoje ręce to nie najlepszy pomysł

WEŹ ŻYCIE W SWOJE RĘCE
Kristina Tripkovic/Unsplash | CC0
Udostępnij

Modne jest mówienie o osobistej odpowiedzialności, braniu życia w swoje ręce i o tym, że od ciebie zależy, jak będzie wyglądała twoja codzienność. Sama należę do grona blogerek, które do tego zachęcają. Dzisiaj chcę ci pokazać również sytuacje, do których ten trend nie bardzo pasuje.

Żeby postawa brania osobistej odpowiedzialności za swoje decyzje, działania i codzienność była aktywna, potrzebne jest minimum zasobów. Jestem absolutnie przekonana, że każdy człowiek posiada w sobie moc do zmian, ale nie każdy ją dostrzega. Niektórzy nigdy w życiu nie mieli okazji, aby doświadczyć swojej sprawczości.

 

Nieszczęście, jakiego sobie nie wyobrażasz

Gdy człowiek znajduje się w głębokiej rozpaczy z powodu śmierci bliskiej osoby, rozwodu czy stosowania wobec niego przemocy, potrzebuje przede wszystkim przeżyć ten bolesny czas. W sensie przetrwania oraz doświadczania swoich skrajnych emocji.

W takiej sytuacji potrzeba takim osobom wielkiego wsparcia, które często objawia się poprzez wyręczanie ich w codziennych czynnościach. Tak również można okazywać miłość, co w „zwykłych” sytuacjach może się wydawać niemądre.

 

Wykluczenie społeczne

Osoby bezdomne, pozostające pod opieką pomocy społecznej, z tzw. wyuczoną bezradnością często nie są w stanie zachować się inaczej, jak tylko oczekiwać od innych, że dadzą im to, czego potrzebują. Gdy pracowałam jako asystent rodziny, często czułam się bezsilna.

Rodziny, które były pod moją opieką (już sam ten fakt mówi o stosunku pomocy społecznej do pomagania) nie chciały wziąć życia w swoje ręce. Nie zależało im ani na pracy, ani na polepszeniu swojej sytuacji socjalno-bytowej. Nie chcę tutaj popadać w generalizowanie, ale mam wrażenie, że system pomocy społecznej w Polsce nie potrafi uczyć osób potrzebujących osobistej odpowiedzialności, przez co wyuczona bezradność jest zjawiskiem powszechnym.

 

Choroby i zaburzenia psychiczne

Wydaje się oczywiste, ale biorąc pod uwagę, że permanentnie napotykam w sieci i otoczeniu komentarze o osobach zmagających się z depresją, że „mają się wziąć w garść”, chcę o tym przypomnieć. Osoba chora psychicznie bądź przejawiająca zaburzenia psychiczne często nie jest w stanie wziąć odpowiedzialności za siebie i swoje zachowanie. Gdyby tak było, nie byłaby potrzebna opieka psychiatryczna, psychologiczna i psychoterapeutyczna, często świadczona w szpitalu.

 

Kontekst kulturowy

Usłyszałam kiedyś historię o romskim chłopcu, który wybrał się na targ po kurczaka. Gdy zobaczył odpowiedniego, po prostu go wziął i poszedł dalej, a wszystkie osoby zaczęły krzyczeć za nim „złodziej”. Sytuacja jasna. Natomiast komentarz do tej historii jest taki, że Romowie traktują świat, naturę i jej owoce jako dobro wspólne, w którym nie ma kategorii własności pojmowanej na nasz „zachodni” sposób.

Dlaczego ten kurczak nie miałby trafić w ręce chłopca? Oczywiście, dzisiejsze realia są już inne, ale chcę zwrócić uwagę na fakt, że kontekst kulturowy ma ogromne znaczenie w braniu odpowiedzialności za swoje życie i powinniśmy być na niego wrażliwi.

Cieszę się z panującej mody mimo wszystko. Praktykowanie wdzięczności, rodzicielstwo bliskości, rodzicielstwo pełne spokoju, porozumienie bez przemocy, zarządzanie sobą w czasie, patrzenie na siebie pozytywnie to są piękne i potrzebne trendy.

Najważniejsza jest jednak indywidualna sytuacja drugiego człowieka, która powinna wyznaczać sposób obchodzenia się z nim samym, a także dobór środków, jakie mają pomóc w rozwiązaniu jego problemów. Nierzadko na nic zda się mówienie o odpowiedzialności i o tym, że twoje życie zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Czasem trzeba zasypać potrzebującego człowieka miłością.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail