Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 01/11/2020 |
Uroczystość Wszystkich Świętych
home iconStyl życia
line break icon

Nie straszmy dzieci Mikołajem, Panem Bogiem i tym, że sobie pójdziemy. Nigdy

NIE STRASZMY DZIECI BOGIEM

Shutterstock

Małgorzata Rybak - publikacja 11.12.18

Zastraszanie odmową miłości przynosi jedynie krótkotrwałe efekty. Naprawdę dziecko, którego rodzic mówi: „Zawsze będę cię kochać”, zyskuje dla swojego rozwoju zupełnie inne zaplecze i inną motywację.

Niedługo dzieci będą czekały na Świętego Mikołaja. Będą pisały listy i wyglądały przez okno, pełne nadziei, że istnieje ktoś, kto potrafi spełniać dziecięce marzenia. Niestety, przy tej okazji niektórzy rodzice dostają do ręki narzędzie dyscyplinujące. Jeśli dziecko będzie niegrzeczne, mają władzę Mikołaja odwołać. Wystarczy powiedzieć, że nie przyjdzie.

Szantaż

Jest coś strasznego (i zarazem infantylnego) w stwierdzeniu, że osoba, na którą dziecko ufnie czeka, po prostu strzeli focha albo odda prezent komuś innemu. Szkoda, że rodzice używają postaci świętego do własnych celów – tam, gdzie nie radzą sobie z uzyskiwaniem współpracy z dzieckiem albo chcą łatwo osiągnąć efekt posłuszeństwa. Zagrozić, że najbardziej wyczekiwany święty dzieciństwa nie przyjdzie z prezentem – jest potężnym szantażem.

Niestety, w sezonie przedświątecznym pozostają dalsze narzędzia tego typu. „Aniołek (Gwiazdor, Dzieciątko – tu wiele opcji, w zależności od regionu i tradycji własnego domu) nie przyniesie ci nic pod choinkę”. I wreszcie najgorsze: „Pan Jezus do ciebie nie przyjdzie”. Bo byłeś niegrzeczny. Bo kłóciłaś się z bratem. Bo nie posprzątałeś zabawek. Bo złościłaś się w sklepie.

Ukryta przemoc

Nóż mi się w kieszeni otwiera, gdy myślę o przemocy ukrytej w takich słowach. Myślę ze smutkiem o obrazie Boga i wyobrażeniu o świętości, jaka kształtuje się w małym, delikatnym człowieku, który słyszy od rodziców kłamstwo, a zasługuje, by usłyszeć prawdę. „Pan Bóg cię kocha zawsze”. „Nigdy nie przestanie cię kochać i cieszy się, że przyjdzie do ciebie”.

Posługując się groźbami tego typu, wychowanie redukujemy do poziomu „zachowań dziecka”, nie zaś do spotkania z nim w znacznie głębszej sferze: przeżyć, potrzeb, wartości.

Niestety, modele wychowywania oparte na wycofywaniu miłości i akceptacji są dobrze ugruntowane także i poza świętami. Niepotrzebny jest już wówczas Święty Mikołaj czy nawet Pan Jezus, w którym rodzic umieści własną wściekłość na dziecko i użyje ich jako narzędzie zasłużonej kary. Rodzice dysponują tą bronią na co dzień, mówiąc dzieciom o tym, że sami przestaną je kochać.

Wycofanie miłości

Ma to różne warianty. „Zostawię cię tutaj samą i nigdy nie wrócę”. „Oddam cię temu panu”. „Sprzedam cię w sklepie”. „Oddam cię do domu dziecka”. „Znajdę sobie inne, grzeczne dziecko”.

Takie komunikaty są ogromnie destrukcyjne i wstrząsające dla dziecka – tym bardziej takiego, które akurat się złości, płacze czy przeżywa inne trudne dla niego samego emocje, z którymi zupełnie nie umie sobie poradzić (i bardzo potrzebuje dorosłego, który pomoże mu swoim spokojem). Dla dziecka więź z rodzicami jest najbardziej pierwotna i najważniejsza na świecie – życiodajna w każdym sensie. Dorosły jest osobą, od której zależy jego życie. Zaczynając od fizycznego przetrwania, kończąc na bezpiecznej przystani ramion, które obronią przed zagrożeniami tego świata. Porzucenie to koniec życia.

Nie straszmy dzieci!

Przez groźby porzucenia czy odebrania miłości dziecko uczy się, że na miłość musi dopiero jakoś zasłużyć, a jego prawo do istnienia nie jest czymś całkiem oczywistym. Uczy się, że nie ma prawa do błędu, ani nawet do wsparcia, gdy czegoś jeszcze nie potrafi. Rodzic staje się w takim układzie kimś, kto jedynie egzekwuje pożądane zachowania, nie zaś tym, kto pomaga dziecku rozwijać kompetencje, by mogło radzić sobie coraz lepiej w rozmaitych codziennych sytuacjach.

I wreszcie – zastraszanie odmową miłości przynosi jedynie krótkotrwałe efekty. Naprawdę dziecko, którego rodzic mówi: „Zawsze będę cię kochać”, zyskuje dla swojego rozwoju zupełnie inne zaplecze i inną motywację.

Dzięki miłości i obecności przy nim rodzica – może uczyć się strategii radzenia sobie dosłownie ze wszystkim. Ze złością, bałaganem, zazdrością, a także z wielkimi i niemożliwymi do spełnienia marzeniami i potrzebami, jak chęć posiadania najdroższej zabawki ze sklepowej półki. Dzięki miłości mamy i taty, która nie zniknie (a oni sobie nie pójdą!), buduje z nimi więź, na której można opierać piękną, rozwijającą i satysfakcjonującą dla obu stron współpracę.

Nie straszmy dzieci. Mikołajem, Panem Bogiem i tym, że sobie pójdziemy. Nigdy.


MIKOŁAJKI NA NOWO

Czytaj także:
Mikołaju, czego chcesz od dzieci?


CHŁOPIEC W KOŚCIELE

Czytaj także:
Wychowanie kijem do wiary


KRYTYKA W WYCHOWANU

Czytaj także:
Wychowanie przez krytykę – motywuje czy podcina skrzydła?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
dziecimiłośćwychowanie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
ABORCJA
Michał Lubowicki
Twoja wiara nie ma nic do rzeczy w kwestii ab...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [28 paździe...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail