Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 18/05/2021 |
Św. Jana I
home iconStyl życia
line break icon

Wyszedł na wolność i pokazał, co tak naprawdę jest ważne

WYSZEDŁ Z DACHAU

EAST NEWS

Stefan Czerniecki - 19.12.18

Jego historia jest poruszająca. Przeżył dwie największe wojny wszech czasów. Pierwszą jako świadomy już rzeczywistości i wrażliwy na krzywdę sześciolatek. Drugą jako dojrzały kapłan. Uwięziony w obozie w Dachau.

Miał duże oczy. Duże, przejęte, pełne skupienia i uwagi. I niezwykłej troski. Oczy, które wiele widziały. Pewnie nawet za wiele. Choćby w pamiętną wigilię narodowego Święta Niepodległości w 1940 roku, gdy odnosząc do pralni obozowej więzienia w Dachau worki z bielizną, zobaczył swoich rodaków. Ustawionych bez czapek, z rękami wzdłuż ciał. Do rozstrzelania. Tak Niemcy tłumili dumę i radość Polaków z kolejnej rocznicy 11 listopada. Tłumiąc ją w zarodku. Zabijając.

Ksiądz Władysław Sarnik pewnie zachował te obrazy do końca swego życia. Dobry Bóg pozwolił mu dożyć 87 lat. Jako niemy świadek tragicznych wydarzeń do końca swoich dni pragnął oddawać cześć zmarłym i modlić się za dusze tych, co już odeszli.

„Tego mnie nauczył – mówi dziś ksiądz Krzysztof, proboszcz sąsiedniej parafii w Wągłczewie. – Zostały mi po nim takie właśnie obrazy. W sumie niezwykle męskie i przejawiające jakąś trudną do zrozumienia siłę. Jego przygarbiona sylwetka, powolne staranne ruchy starszego człowieka i codzienna pielęgnacja parafialnego cmentarza. To nikt inny, tylko właśnie on utrzymywał go w takim pięknym stanie. Dbając, czyszcząc, pielęgnując. Wreszcie cały czas się przy tym modląc. Doprawdy, niezwykły kapłan”.

Malunek na wolność

Jego historia jest poruszająca. Przeżył dwie największe wojny wszech czasów. Pierwszą jako świadomy już rzeczywistości i wrażliwy na krzywdę sześciolatek. Drugą jako dojrzały kapłan. Uwięziony w obozie w Dachau.

Miał być malarzem. Artystą. Od dzieciństwa przejawiał talenty plastyczne. Rodzice nie posłali go do Szkoły Sztuk Plastycznych w Łodzi ze względu na niezwykle wysokie czesne. Uczył się więc w gimnazjum Księży Salezjanów w Lądzie, a następnie w gimnazjum im. Piusa X we Włocławku. Zaraz po skończeniu nauki i zdaniu egzaminów maturalnych w 1934 roku wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego we Włocławku. Bardzo pragnął zostać księdzem.

Okrucieństwo wojny, cierpienia i rozłąka z najbliższymi podczas obozu w Dachau (które nazywał „piekłem na ziemi”) nie zabiły w nim wiary. Nie zachwiały pewnością przy decyzji wierności służbie. Gdy Amerykanie wyzwalali więźniów, ksiądz Władysław przez dwa dni i jedną noc malował obraz. Z pasją i z entuzjazmem w oczach, mając w głowie wizję zbliżającej się wolności.

Malował Matkę Bożą Częstochowską. 3 maja 1945 roku wyzwoleni więźniowie wraz z duchownymi oraz generałem zwycięskiej armii amerykańskiej Pattonem wzięli udział w wielkiej procesji do ołtarza polowego przy obozie. Niosąc namalowany przez księdza Władysława obraz. Spełniało się właśnie marzenie księdza Władysława. Wychodził na wolność. A obraz jego autorstwa pomagał ludziom rozumieć piękno Bożej interwencji. Wyzwalał radość, rozrywał kajdany. Ksiądz Władysław do końca swoich dni będzie zdania, że uwolnienie zawdzięcza Matce Bożej Charłupskiej. Patronki parafii, do której zostanie wysłany jako proboszcz.

Przypominające oczy

Będzie służył przy Jej cudownym wizerunku aż do śmierci. Będąc w Niej totalnie zakochany. Rozmiłowany do szaleństwa. Głoszący wielkie cuda dziejące się za Jej wstawiennictwem. Ksiądz Władysław Sarnik będzie od tej pory nieustannie zbierać dowody i dokumenty potwierdzające owe cudowne znaki obecności Maryi i Jej oddziaływania na losy ludzkie, o których przy każdej nadarzającej się okazji nie omieszka informować parafian.

Szczególną wagę przywiązywał do dokumentów wotywnych, które gromadził i umieszczał wokół cudownego obrazu oraz w okolicznych gablotach. Na małych tabliczkach zawieszanych na ścianie prezbiterium zamieszczał też spisywane zeznania świadków. Był w całości pochłonięty życiem parafii.

Nie zmieniły tego trudne dla Kościoła czasy PRL-u. Niezłamany przez Niemców, nie dał się także złamać komunistom. Dbał o drogi dojazdowe do kościoła, pielęgnował tereny zielone przy świątyni, budował murowane ogrodzenie, wreszcie wykarczował krzaczaste zarośla na cmentarzu grzebalnym. Był wiernym tam, gdzie postawił go Pan.

I to właśnie tam, na odnowionym przez siebie cmentarzu, będzie od tej pory spędzać najwięcej swego czasu. Tam będzie służyć. Tam będzie pracować. Tam będzie się modlić. Wskazując nam wszystkim miejsce, o którym zapominać po prostu nie wolno. Pomimo wieku, chorób i dolegliwości. Po prostu nie wolno.

A przypominają nam o tym jego wciąż szeroko otwarte oczy na nieco pożółkłej ze starości, czarno-białej fotografii.


TITUS BRANDSMA

Czytaj także:
Bł. Tytus Brandsma. Zamęczony w Dachau karmelita i dziennikarz wyniesiony na ołtarze


WYBACZYŁ MORDERCY

Czytaj także:
Zamordował jego córkę i 48 innych kobiet. „Przebaczam panu…”


PŁACZĄCY MĘŻCZYZNA

Czytaj także:
Męstwo prosto z nieba. Słuchałem tego jak zaczarowany!

Tags:
więzieńwolność
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
ANN ODRE, JAN PAWEŁ II
Anna Gębalska-Berekets
Nie tylko Jana Pawła II trafiła kula podczas zamachu. Historia An...
2
Dominika Cicha
„Oświęcim przy nich to była igraszka…” Witold Pilecki na zdjęciac...
3
CIAŁO, WNIEBOWZIĘCIE
Michał Lubowicki
Jacy będziemy w niebie? Co z naszym ciałem, płcią, uczuciami, pam...
4
Louise Alméras
14 gwiazd zagranicznego kina, które są gorliwymi katolikami
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 15 maja
6
RIVELAZIONE
Maria Paola Daud
Fontanna Trzy Źródła. Tu Matka Boska objawiła się nienawidzącemu ...
7
RĘCE ZŁOŻONE DO MODLITWY
Elżbieta Wrzała
Składanie rąk do modlitwy jest tylko dla dzieci? Zapomnieliśmy, j...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail