Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Kobieto, umiej odpuścić!

KOBIETA W ŚWIETLE
diego Authentic/Unsplash | CC0
Udostępnij

Jeśli zamiast „dzisiaj”, wybieramy „wczoraj”, to nie możemy ani służyć Bogu, ani lgnąć do Niego z ufnością, wdzięcznością i nadzieją – piszą Teresa Tomeo i Cheryl Dickow w książce „Otulona. Dziesięć Bożych darów dla kobiet”.

Kiedy Bóg prosi nas, abyśmy dały sobie z czymś spokój, to tak naprawdę chce, abyśmy mocniej do niego przylgnęły. Kiedy bowiem z czegoś rezygnujemy, to powstaje pustka, próżnia, którą trzeba wypełnić. A wypełnić ją może jedynie Pan.

 

Kobieto, przylgnij do Boga!

Żydzi ów akt przybliżania się do Boga nazywają „lgnięciem”. Mówi się im, by w każdej sytuacji lgnęli do Boga. To bardzo dobra rada. Problem polega na tym, że nie możemy przylgnąć do Pana, jeśli „trzymamy się” gniewu, smutku, rozczarowania czy bólu – obojętnie jak bardzo te stany i emocje są usprawiedliwione. Musimy pozwolić, aby spełniły swoją rolę, co dzieje się często, gdy jednoczymy je z krzyżem, ale potem powinnyśmy odpuścić.

Lgnięcie do Boga jest jednym z pozytywnych przykazań, które kierują życiem Żyda. Wyznawcy judaizmu mają w sumie sześćset trzynaście przykazań: dwieście czterdzieści osiem pozytywnych i trzysta sześćdziesiąt pięć negatywnych. Przykładem negatywnego przykazania jest zakaz cudzołóstwa i zakaz znajdywania sobie fałszywych bożków.

Poniżej zaś podaję pierwszych sześć przykazań pozytywnych:

  1. Nakaz wiary w Boga.
  2. Nakaz uznania jedności Boga.
  3. Nakaz miłości do Boga.
  4. Nakaz strachu wobec Boga.
  5. Nakaz czczenia Boga.
  6. Nakaz lgnięcia do Boga.

 

Kiedy odpuszczamy, możemy przylgnąć

Kiedy więc Pan poprosił, abym uwolniła się od frustracji i poczucia urazy, to tak naprawdę mówił: „Odpuść i przylgnij do mnie”. A żeby odpuścić, musimy dobrowolnie uwierzyć, że Bóg wypełni otchłań, pustkę, jaką przynosi ze sobą akt rezygnacji.

Nie chcąc dokonać tego aktu, naszymi cielesnymi i duchowymi ramionami obejmujemy coś, co nie jest Bogiem. Kiedy zaś odpuszczamy, to uwalniamy ręce i możemy przywrzeć – przylgnąć – do Pana.

W Piśmie pojawiają się dwie kobiety, które w moich oczach reprezentują tę podstawową koncepcję, o jakiej mowa w tym rozdziale. Jedna z tych niewiast pokazuje na swoim przykładzie działanie zakazu spoglądania wstecz, a druga – działanie nakazu odpuszczania i lgnięcia do Boga.

 

Żona Lota i wybór „wczoraj” zamiast „dzisiaj”

Tą pierwszą kobietą jest żona Lota, która zamiast zostawić przeszłość za sobą, postanowiła spojrzeć wstecz, przez co zamieniła się w słup soli. Tragiczny przykład tej postaci pokazuje nam w jasny i prosty sposób, że nie należy oglądać się za siebie. Polecenie zabraniające nam „przywierać” do przeszłości jest – podobnie jak trzysta sześćdziesiąt pięć Żydowskich zakazów – wspaniałym negatywnym przykazaniem, którego powinnyśmy przestrzegać.

Żona Lota bez wątpienia staje się bardzo obrazowym ostrzeżeniem przypominającym nam, co się z nami dzieje, gdy ignorujemy Boży zakaz patrzenia wstecz. Przyglądając się temu, co było wczoraj, tracimy nasze dzisiaj. I nasze jutro. Zapominamy, że trwający dzień jest tak naprawdę Bożym darem, który ma przydawać Panu chwały. Jeśli zamiast „dzisiaj”, wybieramy „wczoraj”, to nie możemy ani służyć Bogu, ani lgnąć do Niego z ufnością, wdzięcznością i nadzieją.

 

Maria Magdalena i umiejętność odpuszczenia

Maria Magdalena z kolei ukazuje na swoim przykładzie działanie nakazu, który mówi: „Odpuść!”. Patrząc na nią, widzimy, że odpuszczanie jest darem Boży. Jej życie to dla mnie zawsze wielka inspiracja. Często o nim myślę, ponieważ historia Marii Magdaleny silnie do mnie przemawia. Przypomina mi, że obojętnie jakie mam grzechy, obojętnie jaka jest ich waga (rzeczywista lub rzekoma), obojętnie jak bardzo ciągną mnie w dół, to jestem w stanie odpuścić i przyjąć przebaczenie od Chrystusa. Prawdę mówiąc, to On wręcz nalega, żebym to zrobiła. Ufa – czy może raczej ma nadzieję – że mam świadomość tego, co zaoferował mi poprzez swoją śmierć oraz zmartwychwstanie, i zachęca mnie, abym z tego skorzystała.

Maria Magdalena żyła w czasach, kiedy jej grzechy miały większe znaczenie niż jej życie. Z ich powodu stała się wyrzutkiem, który nie zasługiwał na wiele. A Jezus to zmienił. Przyjął jej szczerą skruchę i przebaczył jej grzechy. Warunek? Maria Magdalena musiał zrezygnować ze wszystkiego i przylgnąć do Pana.

*Fragment rozdziału „Dar odpuszczania” z książki Teresy Tomeo i Cheryl Dickow Otulona. Dziesięć Bożych  darów dla kobiet”, jaka wkrótce ukaże się nakładem wydawnictwa Espe

**Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji

Tags:
kobieta
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail