Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Do mamy, która zastanawia się, czy kiedykolwiek odzyska swoje ciało po ciąży

EXERCISES
Lopolo | Shutterstock
Udostępnij

To chciałabym móc powiedzieć młodszej sobie.

Ostatnie dziewięć miesięcy spędziłam, słysząc o tym, jak ciężko będę musiała pracować, aby „odzyskać swoje ciało po ciąży”. Dziewięć miesięcy czułam, że każdy nowy kilogram zepchnął moje prawdziwe ciało nieco dalej poza zasięg. A teraz patrzę w lustro, przypominając sobie, jak wyglądałam kiedyś, i jest to zniechęcające.

 

Ciało sprzed ciąży

Znasz to? Nie chodzi tylko o to, że przybrałaś na wadze lub że te rozstępy nie miały szansy zniknąć – to, co zniechęca, to to, jak nieznane jest to nowe ciało. Może twoja klatka piersiowa się poszerzyła, a cała struktura tułowia jest inna. Może twoje stopy są szersze lub normalnie sucha skóra jest teraz tłusta. I zdajesz sobie sprawę, że nawet jeśli przywrócisz mięśnie (i dno miednicy) do siły sprzed ciąży, niektóre z tych zmian pozostaną. Jak powrócić do ciała, które miałaś wcześniej?

Chcę ci powiedzieć, co chciałabym powiedzieć sobie samej, kiedy byłam młodsza: Nigdy nie odzyskasz swojego ciała sprzed ciąży.

Ale to nie dlatego, że ciąża zrujnowała twoje piękne ciało i pozostawiła na nim obwisły, problematyczny brzuch. Niezależnie od zwiotczenia i nadprogramowych kilogramów, nigdy nie odzyskasz swojego ciała, ponieważ nigdy go nie straciłaś. To ciało jest tobą. Jest twoje. A jeśli wygląda inaczej, to dlatego, że powinno wyglądać inaczej. Twoje ciało właśnie sprowadziło na świat dziecko. Nie powinno wyglądać jak ciało, które nigdy tego nie zrobiło.

Wyrażenie „odzyskuję twoje ciało” ma na celu podkreślenie różnic między tobą przed i po porodzie, a te różnice są prawdziwe. Ale ostatecznie traktujemy to zdanie zbyt poważnie. W końcu czujemy, że coś zostało zniszczone, a jeśli kiedykolwiek to naprawimy, będzie to możliwe tylko dzięki masie wysiłków i szczęścia (a to, że po tym urodzisz kolejne dziecko, znów zmieni twoje ciało).

Standardy piękna

Wspaniale jest dbać o swoje zdrowie – powinnaś to robić. Wspaniale jest być silnym i sprawnym. Wspaniale jest być pięknym. Ale nie kupuj standardu piękna, który nie potrafi dostrzec piękna w ciele, które rodzi.

Nie ma nic złego w kulturze, która celebruje piękno ciała niemowlęcia. Problemem nie jest to, że standardy urody zasadniczo podążają za kulturowym rozumieniem młodości i zdrowia. Problem polega na tym, że definicja piękna staje się tak wąska, że ​​nie ma miejsca na naturalne etapy, przez które przechodzi nasze ciało.

To twoje zmienione ciało – nie jest słabe, nie jest niezdrowe, nie jest zepsute. Tak wygląda twoje ciało po urodzeniu dziecka. To cudowne, jak nasze ciała są w stanie pomieścić zupełnie nowe życie. Czy możesz je winić za to, że mimo wszystko wygląda inaczej? Nie ma się czego wstydzić, a na pewno nie jest to problem do rozwiązania.

Czasami myślę o tym, jak bardzo bym tego chciała, jeśli, powiedzmy, mogłabym napiąć skórę rozciągniętą pod naporem skręcania się i kopania dwojga dużych dzieci – jak nadmuchany balon, gdy powietrze zostanie wypuszczone. Nie ma nic złego w pragnieniu jędrniejszej, gładszej skóry. Coś jest nie tak, kiedy czuję, że powinnam się wstydzić czegoś normalnego, a nawet koniecznego. Gdzie indziej te rosnące dzieci znalazłyby potrzebny pokój, gdyby moja skóra nie miała swojej naturalnej elastyczności?

Czy ciało w ciąży nie powinno wyglądać jak ciało w ciąży?

Nie przejmujmy się tak szybko naszymi niesamowitymi ciałami tylko dlatego, że się zmieniają. To ciało jest tak samo godne, tak samo piękne, jak twoje kiedykolwiek – i nie pozwól nikomu powiedzieć inaczej.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail