Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Ala uległa wypadkowi, miała żyć zaledwie godzinę. Walczą o nią bliscy i przyjaciele

Udostępnij

„Mario, dziękuję Ci za to dziecko” – tak dwa dni przed wypadkiem Alicji, jej mama modliła się do Matki Bożej.

Od dziecka nie sprawiała żadnych problemów wychowawczych – kontynuuje opowieść. Taki aniołek. Dla niej wiara była niezwykle ważna. Z jej zapisków wiem, że chciała nieść Jezusa wszystkim.

Alicja Mazurek jest uczennicą Pallotyńskiego Liceum Ogólnokształcącego w Lublinie. 19 lutego 2018 roku razem z kolegą ze wspólnoty Guadalupe uległa wypadkowi samochodowemu. Kolega niestety nie przeżył. Ali lekarze także nie dawali wielkich szans.

Cały personel medyczny wątpił, czy uda jej się dożyć pierwszej operacji. Miała żyć zaledwie godzinę – wspomina mama Ali, Agnieszka Mazurek.

Zaczęłam zadawać sobie pytania: Dlaczego? – kontynuuje mama Ali. – Zazwyczaj grzech rodzi śmierć, a tu nie było żadnej brawury, wszystko zgodnie z przepisami, pasy pozapinane, przy tak niewielkiej prędkości to aż niepojęte, że nastąpiły tak straszne obrażenia.

Od tamtego dnia Alicja przeszła kilka operacji. Wszystkie były „omodlone”.

Ja do dziś nie wiem i nie rozumiem, jak to się mogło stać, że tak wielu ludzi otoczyło opieką Alę i naszą rodzinę – opowiada mama Ali. – Dostaliśmy tak bardzo dużo wsparcia i miłości, często od ludzi zupełnie nam obcych. A przecież nie jesteśmy ani znani, ani też niczym szczególnym się nie wyróżniamy, a takich wypadków jest przecież wiele. Były dni, kiedy za Alę odprawianych było dziesięć mszy świętej w różnych kościołach.

Cudem jest, że ona jest tutaj z nami, w domu, że oddycha samodzielnie, że jest odłączona od respiratora. Ale ciągle czekamy na wybudzenie – dodaje Paweł, przyjaciel Alicji. – To nie jest tak, że każdy skreślił już Alicje, że ona się wybudzi. Napełniamy siebie taką wiarą, nadzieją, że ona się jeszcze obudzi, że wróci, że powie, że zareaguje na to co do niej mówimy. Na to czekamy. Bardzo wierzymy w siłę modlitwy, dlatego tak bardzo nam zależy by jak najwięcej osób jednoczyło się w tej sile modlitwy.

 

Cały materiał o Alicji był wyemitowany w sobotę 12 października w TVP1 o 8:50 w programie Studio Raban.

A na bieżąco historię Alicji można śledzić na jej profilu na Facebooku.

Czytaj także: Jego rodzice mieli wypadek. Uratował ich, bo zaufał swojej intuicji

Czytaj także: 4-latek spadł z 11. piętra i przeżył, ale jest w ciążkim stanie. Lekarze przekazali nowe informacje

Czytaj także: Bartek jest kierowcą rajdowym. Co z tego, że nie ma rąk?

 

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail