Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 17/10/2021 |
Św. Ignacego Antiocheńskiego
Aleteia logo
home iconDuchowość
line break icon

Wiele osób wierzących stawia dziś na serio to pytanie: Po co mi taki Kościół?

KOŚCIÓŁ

ungureadunavim | Shutterstock

Ks. Michał Lubowicki - 01.12.19

Czas w Kościele mamy trudny. Wiele osób – także głęboko wierzących i zaangażowanych dotychczas w życie Kościoła – stawia sobie bardzo na serio pytanie: Po co mi taki Kościół? Po co jeszcze mam w nim być?

Nie trzeba nikomu uświadamiać, że przeżywamy w Kościele bardzo trudny czas. Wiele osób stawia Kościołowi diagnozę poważnego kryzysu, na który składają się skandale związane z pedofilią, gorszące zachowania i postawy duchownych, grzechy, które naraz stały się sprawą publiczną, wrażenie pewnego zamieszania, czy też niejednoznaczności w nauczaniu Kościoła.

Wiele osób – także głęboko wierzących i zaangażowanych dotychczas w życie Kościoła – stawia sobie bardzo na serio pytanie: Po co mi taki Kościół? Po co jeszcze mam w nim być? Czy na pewno warto? Może lepiej odejść? W cztery kolejne niedziele tegorocznego Adwentu chcemy zastanowić się wspólnie nad tym, po co nam tak właściwie Kościół i jaki jest sens pozostawania na jego „pokładzie”.

Posłuchaj rekolekcji w wersji audio:

„Nie może mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za Matkę”

Jesteśmy w pierwszej połowie trzeciego wieku. Kościół doświadcza straszliwych prześladowań najpierw ze strony cesarza Decjusza, a niedługo potem od jego następcy Waleriana. Fala prześladowań dociera także do Kartaginy w północnej Afryce. Wielu chrześcijan wypiera się swojej przynależności do wspólnoty wyznawców Chrystusa.

Czy to znaczy, że nagle stali się niewierzący? Niekoniecznie. Ale pozostawanie w Kościele jest niebezpieczne. Można stracić za to życie, a w najlepszym wypadku majątek i pozycję społeczną. Czy nie lepiej porzucić więc Kościół i samemu w skrytości serca dalej czcić Chrystusa, idąc co najwyżej na pewne kompromisy w życiu publicznym?

To wtedy święty Cyprian, biskup Kartaginy, który ostatecznie sam zostanie męczennikiem, przestrzega swoich wiernych, że „nie może mieć Boga za Ojca, kto nie ma Kościoła za Matkę”. Czy rzeczywiście tak jest? Może to tylko duszpasterski „szantaż emocjonalny” hierarchy, któremu gwałtownie ubywa wiernych? Co Cyprian próbuje w ten sposób powiedzieć?


WSPÓLNOTA

Czytaj także:
Oto my: banda grzeszników powołana przez Boga, by być Jego Ludem, Jego rodziną i zalążkiem Królestwa

Zacznijmy od tego, że słowa Cypriana nie są metaforą. Bóg jest naszym Ojcem, to wiemy od Chrystusa. Ojciec daje nam życie – życie wieczne. Zostajemy poczęci do życia wiecznego mocą Ducha Świętego w sakramencie chrztu. Nie na darmo święty Jan w swoim liście mówi, że w każdym wierzącym trwa „nasienie Boga” (1J 3,9 – w greckim oryginale brzmi to mocno, bo Jan używa sformułowania „σπερμα του θεου” – „sperma tu theu”).

Ale wszyscy wiemy z biologii, że poczęcie musi nastąpić w łonie matki. Tym łonem matki w przypadku naszego poczęcia do życia wiecznego jest chrzcielnica – łono Kościoła. Sprawy mają się więc tak, że zostaliśmy poczęci z Boga Ojca do życia wiecznego w łonie naszej Matki – Kościoła.

Na razie jesteśmy poczęci. Przyjdzie taki dzień, że się narodzimy do życia wiecznego (dlatego chrześcijanie od samego niemal początku mówili o dniu śmierci: „dies natalis” – „dzień narodzin”) i wtedy zobaczymy naszego Ojca twarzą w twarz.

Ale póki co, to prowadzimy życie płodowe. I najzwyczajniej w świecie nie jesteśmy w stanie przeżyć poza łonem Matki.

„Zostaliśmy ochrzczeni”

Tym krótkim, acz treściwym zdaniem papież Franciszek w czterdziestym pierwszym punkcie swojej pierwszej encykliki „Lumen fidei” („Światło wiary”) podsumowuje niezbędną rolę wspólnoty Kościoła w naszym życiu wiary. Wcześniej tłumaczy nam, że wiara każdego z nas jest ze swej natury wpisana w „my” wiary wspólnoty.

Nikt sam nie staje się wierzącym, ale każdy otrzymuje wiarę od kogoś, kto wcześniej sam ją otrzymał. Przekaz wiary dokonuje się „od osoby do osoby” – tak jak przekazujemy sobie światło Paschału w Noc Zmartwychwstania. Od osoby, do osoby, z pokolenia na pokolenie. Mogę powiedzieć „wierzę”, bo najpierw usłyszałem i wciąż słyszę „wierzymy” wypowiadane przez moich braci i siostry.


UZDROWIENIE W KOŚCIELE

Czytaj także:
W Kościele zostałam skrzywdzona, w Kościele doznaję uzdrowienia

W tym „wierzymy” zawiera się przekaz pamięci wiary – gwarancja autentyczności wyznawanej prawdy o Jezusie Chrystusie. Wierzę w Jezusa Chrystusa, o którym pamięć przekazuje mi nieprzerwany szereg świadków sięgający aż do pokolenia apostolskiego, do samego Pana.

Jezus, w którego wierzę nie jest wytworem mojej wyobraźni, projekcją moich osobistych potrzeb i poglądów, ale kimś żywym i konkretnym. Prawda o Nim dociera do mnie za pośrednictwem Kościoła. Moja Matka – Kościół uczy mnie języka wiary – prawdy o Chrystusie, Jego Ewangelii, Jego nakazów i wezwań. Nie stałem się wierzącym sam z siebie. Nikt z nas sam siebie nie ochrzcił. „Zostaliśmy ochrzczeni”.

Nie przecinam pępowiny

Żyjemy dziś w kulturze głęboko indywidualistycznej, która w imię własnych przekonań i komfortu pozwala na relatywizowanie i podważanie niemal wszystkiego, co nie zgadzałoby się z naszymi osobistymi przekonaniami i upodobaniami.

„Przetnij pępowinę” – zachęca się nas już u progu dorosłego życia. Po co ci rodzina, która cię ogranicza, narzucając swoje wymagania i poglądy. Odetnij się, bądź sobą. Siłą rzeczy przenosimy takie spojrzenie także na nasze życie wiary. Ale jeśli przetnę „pępowinę” łączącą mnie z Kościołem, to tym samym odcinam się od relacji z prawdziwym Chrystusem.

Bóg, w którego wierzę będzie już tylko „moim Bogiem” – takim jakiego ja sobie wyobrażam, jakiego ja rozumiem, jaki mnie pasuje – Bogiem na mój „obraz i podobieństwo”. Będzie tak naprawdę jedynie mną. Problem w tym, że ja sam nie jestem w stanie dać sobie życia wiecznego, bo ono jest tylko w Bogu Żywym – w Bogu Ojcu, którego dzieckiem stałem się w chrzcielnym łonie Kościoła.

Poza Kościołem nie ma dla mnie życia wiary. Mogę mieć poza Kościołem liczne nawet doświadczenia religijne, intensywne przeżycia duchowe, ale nie życie z Boga, który jest moim Ojcem. Po to mi Kościół – moja Matka.

Nawet jeśli przeżywa ona mocne turbulencje, nawet jeśli upada, nawet jeśli jest pobita i skopana (nieraz – wydawałoby się – na własne życzenie), to poza nią nie mam szans przeżyć – utrzymać w sobie życia wiecznego. Potrzebuję Kościoła. Potrzebuję nieskończenie bardziej niż on mnie.


LIST PAPIEŻA FRANCISZKA

Czytaj także:
List pisany dynamitem: Franciszek pisze tak, że aż boli. Jak wyjść ze skandali seksualnych?

Tags:
rozwój duchowyzbawienie
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
2
CARLO ACUTIS, CIAŁO
Redakcja
Czy ciało Carla Acutisa jest nietknięte? I czy został pochowany w...
3
NEWBORN BABY
Joanna Operacz
10 rzadko spotykanych imion dla dziewczynki
4
FATIMA
Agnieszka Bugała
Fatima, rozmowy pastuszków z Maryją i jedno jej zdanie o czyśćcu,...
5
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
6
JERZY BIELECKI
Dominika Cicha-Drzyzga
Miłość za drutami. Uciekli z Auschwitz, spotkali się po 39 latach
7
MĘKA JEZUSA
Joanna Operacz
Jaka modlitwa podoba się Jezusowi? Św. Faustyna pisze o tym w „Dz...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail