Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 29/11/2020 |
Bł. Marii Klementyny Anuarity Nengapeta
home iconDobre historie
line break icon

Matka porzuciła go na śmietniku. 30 lat później jest... milionerem

Freddie Figgers

Freddie Figgers | CC BY 4.0

Cerith Gardiner - 23.01.20

A jego nadrzędną wartością jest troska o innych.

Kiedy Freddie Figgers miał zaledwie kilka dni, jego matka – uzależniona od narkotyków prostytutka – porzuciła go na śmietniku. Na szczęście noworodka udało się znaleźć i umieścić w rodzinie zastępczej Betty i Nathana Figgersów. Para zdecydowała się zaadoptować Freddiego, a maluch stał się tym samym bratem ich biologicznej córki.

Chłopiec dorastał w szczęśliwym domu na wsi – a to oznacza, że wszyscy dookoła wiedzieli, jak wyglądał tragiczny początek jego życia. Freddie nie mógł się pozbyć etykiety „śmietnikowego dziecka”.Dziś mówi, że w dzieciństwie bardzo wstydził się swojej historii.

Dzięki oddaniu rodziców Freddie otrzymał szansę odkrycia pasji, która nie tylko trzymała go z dala od kłopotów, ale pomogła zdobyć fortunę w życiu dorosłym.

Freddie Figgers i stary komputer

Gdy chłopak miał dziewięć lat, tata kupił mu starego macintosha, by mógł sobie z nim pomajsterkować. Młody inżynier udowodnił swoje techniczne zdolności, rozkładając komputer na części i z sukcesem na nowo go składając. Co więcej, jego łatwość w zrozumieniu jak działa macintosh sprawiła, że sprzęt zaczął na nowo pracować!

Jako nastolatek znający się na technice Freddie dostał pracę w miejscowym ratuszu Quincy, przy naprawie komputerów. Nim skończył 15 lat, w salonie rodziców otworzył warsztat naprawy komputerów. W ciągu kolejnych dwóch lat rzucił szkołę – miał 150 klientów, którzy powierzali mu tworzenie stron internetowych i przechowywanie swoich plików. Dopiero kiedy u ojca Freddiego rozwinął się Alzheimer, zmienił się charakter jego interesu.

„Nie mogłem patrzeć, jak gaśnie mój tata”

Dwudziestokilkuletni Freddie postanowił pomóc schorowanemu tacie. „Trudno było patrzeć, jak gaśnie -to coś, czego się nigdy nie zapomina. Zawsze byłem ogromnie wdzięczny zarówno jemu, jak i mamie. Nauczyli mnie, bym nie pozwolił okolicznościom definiować, kim jestem”. Wykorzystując umiejętności, do których rozwijania zachęcał go ojciec, Freddie stworzył urządzenie wkładane ojcu do buta – na wypadek gdyby się zgubił.

Pomysłowa konstrukcja, która została wyposażona w GPS, pozwoliła Freddiemu lokalizować ojca i komunikować się z nim, jeśli tylko zniknął z pola widzenia. Zanim ukończył 23 lata, na 2 lata przed śmiercią Nathana, sprzedał wynalazek za 2,2 mln dolarów.

W 2017 roku wartość firmy Freddiego, Figgers Wireless, która sprzedaje plany danych i smartfony, szacowano na 62 miliony. Prezes nie miał wówczas nawet 30 lat! Wciąż miał jednak pragnienie znalezienia sposobu pomagania innym za pomocą technologii, mówiąc, że „najlepszą rzeczą, jaką może zrobić każdy człowiek, jest wpłynięcie na kogoś innego”. 

Figgers Wireless

Freddie opracował system dla ludzi chorych na cukrzycę, pomagający im w kontrolowaniu poziomu insuliny za pomocą technologii Bluetooth. Teraz chciałby wesprzeć członków rodzin utrzymać kontakt z osobami żyjącymi na ulicy. Jak wyjaśnia: „na ulicach to mógłbym być ja – mogłem być bezdomny albo martwy, gdybym nie został znaleziony na śmietniku po urodzeniu”.

Choć Freddie zna przeszłość swojej biologicznej matki, nie chce tego zgłębiać.

Moi rodzice adoptowali mnie, dali mi miłość i przyszłość – mówi. – Zrobili wszystko, co w ich mocy, żeby uczynić świat lepszym miejscem i to jest teraz to, czym ja też chcę się zajmować. 

Próbując pomagać innym, Freddie nie tylko wykorzystuje swoją technologiczną wiedzę. Jako filantrop pomaga też seniorom płacić rachunki, sponsoruje programy młodzieżowe, ratuje rodziny przed utratą domu przez wzięcie pod zastaw hipoteczny, oferuje stypendia dla uczniów.




Czytaj także:
Tim Guénard – porzucony przez matkę, bity przez ojca. „Pokochaj swoją przeszłość”


PASTOR URATOWAŁ NIEMOWLĘTA

Czytaj także:
W ciągu 10 lat pastor uratował ponad półtora tysiąca porzuconych noworodków


ALBINIZM

Czytaj także:
Odcina im się kończyny, kobiety gwałci, a dzieci porzuca. Dramaty ludzi z albinizmem

Tags:
adopcjadobra historiapomoc
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
WIGILIA W PANDEMII
Katolicka Agencja Informacyjna
Rząd: święta na nie więcej niż 5 osób. Jest p...
Stojan Adašević
Anna Gębalska-Berekets
Wykonywał nawet 35 aborcji dziennie. I wtedy ...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 listopa...
Otwarta Biblia ktorej kartki przewraca wiatr
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [27 listopa...
JAN ZIEJA
Wydawnictwo ZNAK
Zabijali i przychodzili do niego do spowiedzi...
BIBLE
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [25 listopa...
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś [27 listopada]
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail