Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wycofaj się i ciesz, że mogło być gorzej, czyli Epikura z Samos sposób na życiowe problemy

EPIKUR
Udostępnij

Choć „epikurejczyk” w języku polskim (i nie tylko) oznacza pozbawionego hamulców pazernego na cielesne przyjemności hedonistę, to człowiek, od którego ten wyraz pochodzi wykazywał się zupełnie innym usposobieniem.

W czasie, w którym żył Epikur świat grecki znacznie się powiększył. O ile Platon i Arystoteles działali w warunkach małego polis, to podboje Aleksandra Macedońskiego pozostawiły po sobie wielkie, wielokulturowe imperia rządzone przez hellenistyczne dynastie, rozciągające się na powierzchni od Grecji po Indie. Filozofowie tej epoki musieli dużo większy nacisk położyć na kwestie etyki przystępnej dla zwykłego człowieka. Niewykluczone, że podobieństwo do naszych, niespokojnych czasów sprawia, że ich myśl do dziś cieszy się ogromną popularnością, szczególnie wśród ludzi, którzy dopiero zaczynają przygodę z filozofią.

Epikur więc etycznego ideału poszukiwał w korzystaniu z przyjemności, która miała być podstawą szczęścia.

 

Przyjemność podstawą szczęścia?

Jednak jako człowiek o słabym zdrowiu, trapiony ciężkimi kłopotami z układem pokarmowym zupełnie inaczej rozumiał przyjemność, niż my to dziś robimy. Dla Epikura oczywiście „pozytywne” przyjemności miały swoją wartość, ale za stan przyjemny uważał już sam brak cierpienia. Co więcej, takie pasywne przyjemności były jego zdaniem nawet lepsze, gdyż nadmiar rozkoszy zaburza spokój ducha, wzmaga pożądanie i w przypadku braku obiektu pożądania może sprawić cierpienie. Dla Greka przyjemność była więc raczej pewnym stanem naturalnym, który należy chronić, niż jakimś zewnętrznym dobrem do zdobycia.

Epikura nazwalibyśmy więc raczej ascetą, choć dosyć dziwnie uzasadniającego swoje stanowisko.

Równie nietypowy był pogląd na naturę świata, jaki wyznawał grecki filozof. O ile ascetyczna etyka zazwyczaj kojarzy się z wielką religijnością i zaufaniem w moc Opatrzności, on odwrotnie, w praktyce był ateistą (uważał, że bogowie istnieją, ale się ludzkimi sprawami w ogóle nie interesują i ludzie nimi też nie powinni). Jego zdaniem świat składał się z mikroskopijnych cząsteczek, atomów, których niezaplanowany przez nikogo ruch tworzy rzeczywistość, jaką mamy okazję oglądać zmysłami. Nie wierzył też w nieśmiertelność duszy, która miała mieć także materialny charakter (pamiętajmy, że greckie „psyche” to przede wszystkim pewien składnik sprawiający istnienie życia w ciele, zaś dopiero w drugiej kolejności jakieś podmiotowe „ja”). Zmysłowa teoria poznania miała zresztą wpływ na jego etykę – nietypowo wyżej niż duchowe i intelektualne cenił przyjemności cielesne (czyli raczej „brak fizycznego cierpienia”).

 

Cztery ludzkie lęki

Epikur wprowadził swoje rady w życie. W Atenach założył na uboczu szkołę zwaną Ogrodem. Uczniom przedstawiał terapeutyczną ścieżkę do osiągnięcia spokoju ducha. Uważał, że problem w osiągnięciu szczęścia i radości z życia leży w pokonaniu czterech lęków, które bezzasadnie męczą ludzi. Należały do nich obawy: przed bogami (których nie ma co się lękać, gdyż nie interesują się człowiekiem), przed śmiercią (bo póki jesteśmy, to śmierci nie ma, a gdy jest śmierć, to i my znikamy), przed cierpieniem (które albo trwa długo i jest znośne, albo nieznośne, ale trwa krótko, bo człowiek nie może wytrzymać wielkiego cierpienia) i przed brakiem szczęścia (bo tak naprawdę wystarczy skupić się na drobnych przyjemnościach i starać zachować spokój ducha, by je osiągnąć).

Miał w końcu Epikur swój pogląd na filozofię polityki. Świetnie oddaje ją maksyma „żyj w ukryciu”. Polityka jest zdaniem Greka źródłem trosk. A troska zakłóca spokój ducha, co zaś prowadzi do cierpienia. Należy się więc wycofać z życia publicznego i starać osiągnąć stan samowystarczalności (gr. autarkia), będący idealnym stanem prawdziwego filozofa.

Źródło: G. Reale – Historia filozofii starożytnej t. 3

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail