Aleteia
czwartek 22/10/2020 |
Św. Jana Pawła II
Duchowość

Nie ma takiego dna, z którego Bóg by nie mógł człowieka podnieść

DNO

Artem Maltsev/Unsplash | CC0

S. Małgorzata Borkowska OSB - publikacja 25.06.20

„Jest tylko jeden warunek” – przekonuje siostra Małgorzata Borkowska OSB.

Ale Bóg wkroczył nie tylko w dzieje ludzkości: także w dzieje każdego konkretnego człowieka, w moje osobiste życie. I to na wiele sposobów.

Przede wszystkim dał nam grunt, z którego wyrastamy. Miejsce urodzenia, rodzinę, tradycję rodzinną – to wszystko wedle ludzkiej skali może być bardziej lub mniej „normalne”, bardziej lub mniej problemowe, dysfunkcyjne, czy jak to kto nazywa, ale nie w tym rzecz. Zupełnie tu nie chodzi o ocenę, ani medyczną, ani ekonomiczną czy inną jakąkolwiek.


SIOSTRY ZAKONNE

Czytaj także:
Mówisz czasem do zakonnicy „Siostrzyczko”? Siostra Borkowska ma tu swoje zdanie

Chodzi o to, że każda z nas wyrosła tam, gdzie ją Bóg zasiał, i stamtąd została powołana. Jeśli w tym naszym rodzinnym gruncie cokolwiek było nie tak, jak być powinno, to oczywiście nie wolno nam zła nazywać dobrem, ale także nie wolno nam odcinać się od tego naszego gruntu, i to nie tylko dlatego, że odcinałybyśmy się w ten sposób od tego także, co w nim było dobre. Przede wszystkim odcinałybyśmy się od własnej tożsamości, od prawdy.

A nadto, Bóg pozwolił, żeby moja droga była zdecydowanie wyboista. Taka jest Jego pedagogika. Weźmy na przykład niewolę babilońską Izraela: czy Bóg nie mógł nawrócić swojego ludu na miejscu, bez całej tej tragedii? Zapewne mógł, ale wybrał inna metodę; pozwolił, żeby ten Lud zakosztował do dna wszystkich skutków swoich dotychczasowych błędnych lub połowicznych decyzji, i dopiero potem doznał łaski powrotu.

Nie ma takiego dna, z którego Bóg by nie mógł człowieka podnieść, jest tylko jeden warunek: człowiek powinien nazwać dno dnem, czarne czarnym, a nie upierać się, że szare, albo nawet białawe. Tylko z prawdy można się z pomocą łaski odbić do lotu.

Rzecz w tym, że Bóg nie wkracza w nasze życie tylko raz, ani nie zawsze wkracza przez wyzwolenie. Nawet człowieczeństwa Syna Bożego nie ominęło cierpienie zadane przez ludzi; ale z jakim skutkiem: kosmicznego pojednania, niewyobrażalnej chwały, zbawienia ludzi nie przez proste uwolnienie, ale przez Boże usynowienie.

Oczywiście ten skutek nie był zamierzony przez Annasza, Kajfasza, Piłata, Heroda i ilu ich tam jeszcze było wmieszanych w tę sprawę. To Bóg przeprowadził swoje zamiary poprzez ich złość, poprzez ich winę. Oni dążyli tylko do panowania, do zniewolenia ludzi; Bóg tędy właśnie wprowadził na świat Łaskę uświęcającą.

Czy na takie bolesne „wejście” Boga, na taki dopust Boży, także mamy powiedzieć AMEN? Wiem z doświadczenia, co mówię. Więc wszelką krzywdę, wszelkie doznane zło, możemy wykorzystać ku Bożej chwale, jak je wykorzystał Chrystus. Możemy na ból powiedzieć: AMEN – i niech boli, Panie, ku Twojej chwale. Nie chwaląc zła, ani nawet nie rezygnując z walki z nim, na ile to możliwe – ale biorąc na siebie jego bolesne konsekwencje, tak, jak Chrystus przyjął ludzką bolesną kondycję. W całości. Na siebie. Jako ołtarz swojej ofiary.


CIEŃ

Czytaj także:
„Przebaczam, ale nie mogę ci tego zapomnieć”. Siostra Borkowska komentuje

Akceptacja bólu to wielka potęga. Może człowieka naprawdę uskrzydlić do służby Bożej, może mu dać pokój nieznany tym, którzy pokoju szukają tylko w psychicznym komforcie. Czy w takim razie należy bólu szukać? Absolutnie nie: to prowadzi prosto do pychy, już pierwsi Ojcowie monastyczni wiedzieli o tym. Inicjatywa należy do Boga, a dla nas formuła jest prosta.

Ból, który po ludzku można usunąć, należy zwalczać; to dotyczy przede wszystkim cierpień fizycznych, i nie na próżno napisano: Szanuj lekarza…, bo i jego Pan stworzył (Syr 38,1). Pan stworzył i środki zaradcze, i wiedzę medyczną; i nie należy odrzucać tego, co można przyjąć z dziękczynieniem (por. 1 Tm 4,4).

Podobnie i w innych dziedzinach życia. Ale ból, którego usunąć nie mogę, nie będąc moją inicjatywą, może, i powinien być przyjęty jako inicjatywa Boga. Niech więc boli na chwałę Bożą. Właśnie na Bożą, nie na moją; bez ostentacji, bez robienia z niego cokołu do próżnej chwały. Bóg widzi w ukryciu (Mt 6,4). Czy jecie, czy pijecie – czy cierpicie – wszystko na chwałę Bożą czyńcie (por. 1 Kor 10,31). AMEN na ból.

Przekleństwem naszej kultury jest romantyczne cierpiętnictwo, ta obrzydliwa karykatura kultu Męki Pańskiej; kult cierpienia pojmowanego jako wzniosły wyróżnik i demonstrowanego jak znak wyższej kasty. Wciąż wylicza się swoje udręki, i mówi się o kimś z pogardą „Ten, to ma dobrze”. Pamiętam, że w czasach naszej młodości Słoń [pseudonim jednej z mniszek] i ja, nie chcąc przyjąć takiej postawy, umówiłyśmy się, że będziemy do siebie wzajemnie mówić „Tobie to dobrze” – i należało odpowiedzieć: „Tak, mnie jest bardzo dobrze”. Mieszkałyśmy wtedy razem i miałyśmy mnóstwo okazji do tego ćwiczenia.

Wszyscy znamy pokusę wyliczania swoich krzywd. Z tym trzeba walczyć: W SOBIE. A nie ma lepszej metody walki niż uczyć się robić rzecz przeciwną: dziękować Bogu za konkretne radości. AMEN na te małe radości, które w ten sposób uczymy się dostrzegać. Uczymy się wdzięczności, bo jest za co.

Dawno już powiedziano, że organizm, w którym choroba przeważa nad zdrowiem, ból nad radością, umiera. Jeśli więc nadal żyjemy, to widać, że jednak zdrowie i radość w nas przeważa, prosty rachunek; ale w takim razie gdzie nasza wdzięczność za tę radość, gdzie nasze AMEN?

Fragment książki „Amen. Rekolekcje”

Małgorzata (Anna) Borkowska OSB, ur. w 1939 r., benedyktynka, historyk życia zakonnego, tłumaczka. Studiowała filologię polską i filozofię na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu, oraz teologię na KUL-u, gdzie w roku 2011 otrzymała tytuł doktora „honoris causa”. Autorka wielu prac teologicznych i historycznych, felietonistka. Napisała m.in. nagrodzoną (KLIO) w 1997 roku monografię „Życie codzienne polskich klasztorów żeńskich w XVII do końca XVIII wieku”. Wielką popularność zyskała wydając „Oślicę Balaama. Apel do duchownych panów” (2018). Obecnie wygłasza konferencje w ramach Weekendowych Rekolekcji Benedyktyńskich w Opactwie w Żarnowcu na Pomorzu, w którym pełni funkcję przeoryszy.


MODLITWA

Czytaj także:
Czy trudności w modlitwie są dziełem szatana? Siostra Borkowska odpowiada

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
cierpienierozwój duchowy
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
Aleteia
Oczy Matki Bożej z Guadalupe. Jedna z najwięk...
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [18 paździe...
BIBLE STUDY
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [20 paździe...
ANGEL,CHILD,STATUE
Philip Kosloski
Mamo, martwisz się o swoje dzieci? Módl się t...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail