Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 26/07/2021 |
Św. Anny i św. Joachima
home iconDuchowość
line break icon

„Panie Boże wielki, zapłać!” a może „Amen”? Co mówimy zaraz po homilii

CHURCH

Pascal Deloche | Godong

Ks. Michał Lubowicki - 28.03.21

Są dwa takie momenty podczas liturgii, kiedy nasze „amen” ma szczególne znaczenie. Oczywiście zbawienie od tego nie zależy, ale dobrze o nich pamiętać i wypowiadać ze zrozumieniem.

Od wojska do liturgii

Słowo „amen” pochodzi z języka hebrajskiego, a jego etymologia sięga rzeczownika „wierność” lub czasownika „być mocnym”, „stać mocno/stabilnie”. W starożytności zwrotem tym żołnierze lub niewolnicy potwierdzali gotowość wykonania otrzymanego rozkazu.

W Biblii i w liturgii „amen” używane jest w znaczeniu: „Oby!” lub „Niech tak się stanie!” i używamy go wielokrotnie. Właściwie, to na zakończenie każdej niemal modlitwy.

Są jednak dwa takie momenty podczas liturgii, kiedy nasze „amen” ma szczególne znaczenie i nie należy go opuszczać. Oczywiście zbawienie od tego nie zależy, ale zawsze warto starać się o coraz lepsze rozumienie liturgii, bo ono pozwala na głębsze i owocniejsze jej przeżywanie.

„Amen” na koniec kazania

Pierwsze „amen” powinno paść… na koniec homilii. Starym dobrym zwyczajem było, że kaznodzieja kończył homilię mówiąc „amen”, na co również lud odpowiadał swoim „amen”. To podwójne „amen” wyrażało pragnienie, aby Słowo Boże, które właśnie przyjęliśmy – w czytaniach i w egzegezie (tłumaczeniu, wyjaśnieniu) homilety – wypełniło się na Ludzie Bożym i w jego życiu.

Nawet jeśli głoszący nie kończy homilii słowem „amen”, możemy je wypowiedzieć sami. Jest to nasza pierwsza odpowiedź na otrzymane od Boga słowo. Deklaracja gotowości jego przyjęcia, a jednocześnie najkrótsza i najprostsza modlitwa, by tak się rzeczywiście stało.

Panie Boże wielki, zapłać!

Regionalnym zwyczajem w niektórych miejscach Polski jest odpowiadanie przez ludzi na „amen” kaznodziei formułą: „Bóg zapłać!” lub „Panie Boże wielki, zapłać!”.

Nie jest to dziękczynienie składane Panu Bogu za fakt, że głoszący wreszcie skończył. Jak w starym dowcipie: – Dobrze dzisiaj proboszcz mówił! – A o czym? – A nie wiem, ale mówił dobrze… Raczej jest to forma modlitewnego „podziękowania”.

Wyraża ona (przynajmniej teoretycznie) przekonanie, iż trud głoszenia Słowa – nawet jeśli nie jest wypełniony idealnie czy zgodnie z naszymi osobistymi upodobaniami – wart jest wynagrodzenia ze strony Pana Boga. I tego właśnie życzymy głoszącemu.

Problematyczne robi się to wówczas, gdy doskwiera nam poczucie, że głoszący niekoniecznie głosił nam Słowo Boże. A raczej swoje osobiste zapatrywania i idee, tudzież jakiś bliżej niesprecyzowane treści. Ale nawet wtedy ta formuła nie jest od rzeczy. Nabiera wówczas charakteru liturgicznej „groźby”. „Niech ci Pan Bóg, kaznodziejo, odpłaci za to coś nam tutaj zrobił”* (to wszystko oczywiście należy czytać z pewnym przymrużeniem oka).

*W krytycznych sytuacjach można doczekać do wyznania wiary i – jak pewien (skądinąd pobożny) zakonnik, który zmuszony był wraz z wiernymi przysłuchiwać się homiletycznym elukubracjom współbrata – na słowa „Wierzę w jednego Boga” miał odpowiedzieć teatralnym „O!? Proszę!”.

„Amen” komunijne: wyznanie wiary

Drugie ważne „amen”, którego na pewno nie należy w liturgii lekceważyć, to „amen” jakie wypowiadamy tuż przed przyjęciem Komunii. Szafarz, ukazując nam hostię, mówi: „Ciało Chrystusa”. My zaś odpowiadamy (najlepiej głośno i wyraźnie): „Amen!”.

To „amen” wyraża naszą wiarę w realną obecność Jezusa w Eucharystii, którą właśnie mamy przyjąć. Tak naprawdę, to szafarz nie powinien nam udzielić Komunii, póki tego „amen” nie usłyszy. Jako że przyjmować ją mogą jedynie ci, którzy wyznają wiarę Kościoła w obecność w niej żywego i prawdziwego Pana.

Tags:
ksiądzmszaświeccy
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Tyniec Wydawnictwo Benedyktynów
„Nic tak nie gniewa Boga”. Od takich drobiazg...
2
Przemysław Radzyński
Pobudka o piątej i zawsze zimny prysznic. Jak wyglądał dzień św. ...
3
KOSZMARY NOCNE
Sebastian Duda
„Diabelska godzina”. Czas kuszenia, który szatan upodobał sobie n...
4
EUCHARIST
Philip Kosloski
Jak się modlić, gdy podczas mszy ksiądz wznosi hostię i kielich?
5
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś 22 lipca
6
CHIARA LUBICH
Adam Poleski
Moment, w którym Chrystus cierpiał najbardziej. Chiara Lubich: Je...
7
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno nigdy nie zawodzi
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail