Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Dieta na czas mundialu. Nie zmarnuj zdrowia!

PIWO I CZIPSY
Pexels | CC0
Udostępnij

Najwierniejszym kibicom futbolowych rozgrywek zdarza się przytyć od 3-8 kg. Jak temu zapobiec?

Dieta kibica

Polacy kochają sport, a piłka nożna znajduje się w czołówce ulubionych dyscyplin. Niestety, ta miłość do sportu nie zawsze przekłada się na praktyczne ganianie z piłką po zielonej murawie. Sport sprawia nam największą przyjemność… z pozycji kibica, w miękkim i wygodnym fotelu.

Oprócz ekranu i zaufanego grona kibiców tej samej drużyny, niezbędnym elementem sportowych seansów jest oczywiście odpowiedni prowiant. W końcu nie można pozwolić, aby te niebywałe emocje zostały zaburzone przez pragnienie czy głód!

Według kalendarium, na mundialu zostaną rozegrane 64 mecze, każdy średnio po 90 minut, co daje nam w sumie około 5760 minut, czyli 96 godzin – nie licząc przerw, doliczonych przez sędziego minut, dogrywek i rzutów karnych. Trudno wyliczyć, ile kibic z powodu emocji sportowych spali kalorii. A ile ich sobie dostarczy?

Kiedy mamy w telewizji jeden mecz, to jedzenie, które będziemy podczas niego spożywać, nie wpłynie drastycznie na nasze zdrowie czy samopoczucie. Jeśli jednak przemnożymy to przez 64… Dlatego warto się zastanowić, co jeść i jak spalić nadprogramowe kalorie, by w połowie lipca cieszyć się kondycją Roberta Lewandowskiego.

 

Standardowy zestaw kibica

Zacznijmy więc od napojów. Marzeniem dietetyków jest 1,5-litrowa woda mineralna w ręce każdego kibica – to 0 kalorii plus odpowiednie nawodnienie organizmu. Na ogół jednak dłoń kibica dzierży ciemną butelkę z chmielowym lub jęczmiennym napitkiem. Jedna butelka piwa dostarcza około 200 kcal, a okazuje się, że przeciętnie podczas meczu wypija się ich około 4. Oznacza to, że w ciągu 90 minut dostarczamy sobie 800 kcal, czyli 1/3 (!) całego dziennego zapotrzebowania.

Alternatywą dla piwa są gazowane napoje słodzone. Niestety, w jednaj szklance takiego napoju kryje się około 8 łyżeczek cukru, czyli około 350 kcal. A na jednej szklance raczej się nie skończy.

Dodatkiem do piwa czy innych napojów, które najczęściej spożywamy podczas sportowych emocji, są orzeszki. Jedna mała paczka tych słonych przekąsek dostarcza nam 638 kcal. Na liście faworytów znajdują się również chipsy – porcja 100 g (to nawet nie jest cała paczka!) dostarcza organizmowi 524 kcal. Trzecie w kolejce hitów kibica są kabanosy. Choć mniej kaloryczne, to jednak jeden kabanos dostarcza nam około 115 kcal.

Wybierając „standardowy zestaw kibica” możemy sobie podczas jednego meczu dostarczyć nawet 2000 kcal, czyli tyle, ile powinniśmy spożyć w ciągu całego dnia. Dodatkowo takie menu obfituje przede wszystkim w tłuszcze i cukry proste. Brakuje w nim za to ważnych witamin i składników mineralnych.

Jeśli chcielibyśmy część tych kalorii spalić, to w 15 minutowej przerwie meczu można pobiegać dookoła domu (koszt energetyczny – około 250 kcal) lub… pograć na pianinie (120 kcal). Tych, którzy pragną dać upust emocjom, wykonując prace fizyczne, zachęcam do zagrabienia lub przekopania ogródka (230 kcal w 15 min.), a tych, którzy nie chcą wychodzić z domu, do umycia okna (strata około 120 kcal) czy zmycia naczyń (77 kcal).

Niestety, jeśli podczas przerwy w meczu lub bezpośrednio po nim nie ruszymy się z fotela, tylko będziemy z wypiekami na twarzy czytać w tym czasie komentarze w internecie, to przez godzinę spalimy zaledwie 25 kcal. Więc jeżeli nie zafundujemy naszemu organizmowi w trakcie mundialu odpowiedniej dawki aktywności fizycznej, to podczas mistrzostw możemy przytyć od 3 do 8 kg.

 

Co zamiast piwa i chipsów?

Co z tym fantem zrobić? Alternatywą dla „standardowego zestawu kibica” mogą być zdrowsze przekąski. Tak naprawdę nie ma znaczenia, co spożywamy podczas oglądania telewizji. Wiem, to brzmi mało prawdopodobnie. Ale nasz organizm jest po prostu przyzwyczajony do samego rytuału jedzenia w trakcie meczu, a nie do konkretnych smaków. Przecież wtedy i tak cała nasza energia jest skupiona na sportowych emocjach.

Prostym rozwiązaniem może być wlanie do kufla wody gazowanej z liściem mięty i plasterkiem cytryny. Rytuał ten sam, a o ile mniej kalorii! Tym, którym emocje sportowe skutecznie podnoszą ciśnienie, proponuję herbatę z melisy posłodzoną łyżeczką miodu, z dodatkiem liści mięty i dużej ilości kostek lodu.

Jeśli chodzi o przekąski, to lepszą alternatywą dla chipsów będzie własnoręcznie przygotowany na niewielkiej ilości tłuszczu popcorn (około 100 kcal/100 g) lub warzywa pokrojone w słupki serwowane z dipami na bazie jogurtu czy keczupu. Jedna marchewka to tyko 20 kcal, a łodyga selera naciowego – nie więcej niż 15. Dodatkową zaletą warzywnych przekąsek jest to, że zawierają dużo błonnika, który daje uczucie sytości na dłużej. Po takim posiłku będziemy czuć się lekko, a jednocześnie nie będziemy głodni. To oznacza, że po emocjonującym meczu wystarczy nam jeszcze energii np. na odkurzenie mieszkania.

Zastosowanie tych kilku prostych rad sprawi, że po zakończeniu mundialu nie będziemy zerkać w lusterko z rozpaczą i z rozrzewnieniem wspominać sylwetki biegających po murawie Adonisów. Dodatkowa korzyść to zadbany ogród i posprzątane mieszkanie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.