Aleteia

Miłość aż po grób. Na tym zdjęciu 100-latek żegna się ze swoją 96-letnią żoną

RealLiveGirl/Reddit
Udostępnij
Komentuj

Zdjęcia staruszków, którzy przeżyli ze sobą kilkadziesiąt lat i odchodzą, trzymając się za ręce, szepcąc sobie „kocham cię” to prawdziwa lekcja miłości.

„Mężu mój, przyjacielu, jeśli będzie ci dane żyć sto lat, to ja chciałabym żyć sto lat minus jeden dzień, abym nie musiała żyć ani jednego dnia bez Ciebie” – napisała ostatnio moja przyjaciółka, która obchodziła piątą rocznicę ślubu.

Ta prośba wzruszyła mnie, bo odkąd jestem żoną myślę o tym, że gdyby umarł mój mąż, nie przeżyłabym bez niego ani kwadransa. Może to dziwne w przypadku kogoś, kto spędził w małżeństwie „zaledwie” cztery lata, ale naprawdę obawiam się, że bez niego po prostu pęknie mi serce.

A co dopiero mają powiedzieć małżeństwa, które przeżyły ze sobą całe życie? Takie historie od czasu do czasu pojawiają się w sieci i wywołują wielkie poruszenie internautów.

 

I że cię nie opuszczę aż do śmierci

Jedną z nich jest opowieść, a właściwie zdjęcie, przedstawiające pożegnanie 100-letniego mężczyzny i jego 96-letniej żony.

W miłości czasem nie trzeba słów. Wystarczy czuły gest, pełne troski spojrzenie, błysk w oku na widok ukochanego i wszystko wiadomo. Rzadko udaje się uchwycić takie momenty na zdjęciu – są tak ulotne! Tym razem taką chwilę udało się złapać pewnej dziewczynie, która sfotografowała swoich dziadków. Para przeżyła ze sobą w małżeństwie aż 77 lat!

Na zdjęciu możemy zobaczyć dwoje staruszków, którzy leżą na zestawionych ze sobą łóżkach, przykryci ciepłymi kocami. Ona ma 96 lat i to ostatnie chwile jej życia. Zdaje się spokojnie spać, ale wiadomo, że odchodzi. On, 100-latek, jest z nią do końca. Trzyma ją czule za rękę.

 

Piękna śmierć

Fotografia pojawiła się w serwisie Reddit. Umieściła ją użytkowniczka o nicku „RealLiveGirl”. Zdjęcie podpisała: „Moja babcia z dziadkiem na kilka godzin przed jej śmiercią”. Według relacji wnuczki, mężczyzna zdążył wyznać żonie przed śmiercią raz jeszcze, że ją kocha.

Zdjęcie przedstawiające ostatnie miłosne wyznanie staruszków podbiło sieć i do głębi wzruszyło serce internautów. „Wyrazy współczucia z powodu śmierci babci. Zobacz jednak, jaką piękną śmiercią odeszła. Trzymając za rękę swojego kochanego męża, w ciepłym łóżku, otoczona bliskimi” – możemy przeczytać w jednym z komentarzy. „Wyrazy współczucia dla twojego dziadka. Niech Bóg wam wszystkim błogosławi” – napisał ktoś inny.

Jakiś czas temu poruszenie internautów wywołała zdjęcie pary, która spędziła ze sobą 62 lata. Wolf Gottschalk poznał swoją żonę Anitę w Niemczech w 1954 roku. Kilka miesięcy później wzięli ślub.

 

Jeszcze zdążę…?

Młodym ludziom wydaje się, że mają całe życie przed sobą, więc ze wszystkim zdążą. Dają się porwać pędzącemu światu, w którym nie ma chwili na tak „przyziemne” sprawy, jak wypita bez pośpiechu kawa, patrzenie sobie w oczy, po prostu bycie ze sobą. Odkładamy to wszystko na starość, bo wydaje nam się, że dopiero wtedy będziemy mogli sobie pozwolić na spokojne spędzanie czasu ze sobą.

Wolf i Anita pewnie też tak myśleli. Wydawało im się, że po 62 latach małżeństwa będą spędzać ze sobą więcej czasu. Życie okazało się jednak bardzo brutalne. Z powodu braku miejsc w ośrodkach opieki małżonkowie muszą przebywać z dala od siebie. Ta rozłąka jest tym bardziej doskwierająca, że Wolf cierpi na demencję starczą. Istnieje więc obawa, że po dłuższym okresie rozłąki po prostu zapomni swoją żonę, z którą przeżył całe życie.

Moment pożegnania staruszków uchwyciła ich wnuczka, Ashley. Zamieściła zdjęcie dziadków w mediach społecznościowych wraz z dramatycznym apelem. „Moja rodzina, wyczerpana finansowo, fizycznie i emocjonalnie prosi o pomoc. Nasi dziadkowie, którzy przeżyli ze sobą 62 lat, zasługują na to, by spędzić ostatnie chwile życia blisko siebie”.

 

Pęknięte serce

Nie wiemy, jak skończyła się historia Anity i Wolfa. Znane są jednak przypadki, w których małżeństwa po spędzeniu ze sobą całego życia, odchodzą w bardzo krótkich odstępach czasu. To dość zrozumiałe – jeśli przez sześćdziesiąt czy siedemdziesiąt lat dzieliło się z kimś każdy dzień, wszystkie troski i radości, to kiedy nagle go brakuje, może pęknąć serce. I nie chodzi tu wyłącznie o metaforę.

W literaturze medycznej można spotkać się z takim terminem, jak syndrom złamanego serca. Jest to choroba, w której skrajny stres i smutek z powodu straty bliskiej osoby może stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo. Syndromowi towarzyszą takie fizyczne objawy, jak np. odczuwanie lęku. Co ciekawe, skutki fizjologiczne dotyczą nie tylko starszych pacjentów, w przypadku których mogą prowadzić do pogorszenia stanu zdrowia, ale również młodych osób.

Zdjęcia par, które spędziły ze sobą kilkadziesiąt lat chwytają za serce. Mówią więcej, niż tysiąc słów. Pomyślmy jednak, że gdyby ci staruszkowie nie pielęgnowali swojego uczucia, to ich ostatnie chwile wcale nie musiałyby tak wyglądać. Serce może pęknąć tylko wtedy, kiedy rzeczywiście w całości oddało się je drugiej osobie.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail