Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Styl życia

Co sprawia, że czujesz, że żyjesz? Spełnij te marzenia!

PLANOWANIE PODRÓŻY

Pexels | CC0

Katarzyna Wyszyńska - publikacja 10.01.18

Od miesiąca jesteśmy po drugiej stronie globu, na nieco szalonej, ale fantastycznej wyprawie. Traktuję to jako prezent z samej „góry”, bo jeszcze trzy miesiące temu nie planowaliśmy tej wyprawy.

O czym marzysz, w skrytości swego serca? Liczą się zarówno te małe, jak i te wielkie rzeczy, byle szczerze i uczciwie je przed sobą nazwać. Nowy rok sprzyja tworzeniu postanowień, ale nie chodzi mi o coś wymyślonego na siłę. Pytam o to, co przyspiesza bicie Twego serca, co sprawia, że czujesz, że żyjesz?

Nie ma złych lub dobrych odpowiedzi. Może to szybkie samochody, a może górskie szlaki? Może lot balonem, a może miłość życia? Co by to nie było, ważne, żeby… było.

Uważaj na pułapki

Swoją listę „gdyby nic mnie nie ograniczało, chciałabym…” zrobiłam w liceum i przez ubiegłe lata wiele punktów stało się już dla mnie nieatrakcyjnych. Niektóre mogłam wykreślić bez żalu, inne czasem dopisuję. Mam tam między innymi nauczenie się szycia na maszynie, kurs tańca i podróże, podróże i jeszcze raz podróże. Zamiast znaczków czy kamieni, uwielbiam kolekcjonować doświadczenia i wspomnienia. 

Wszystkie wielkie plany na niezapomniane przygody odeszły na dalszy tor, gdy zaszłam w pierwszą ciążę.

A po niej w dwie kolejne. Gdy jest się na przemian w stanie błogosławionym lub z małym dzieckiem, i to kilka lat z rzędu… Sami wiecie. Marzenia, szczególnie te kosmiczne, wydają się wtedy równie kosmicznie odległe. Po cichu i prawie niezauważalnie wpadamy w pułapkę.

Zaczynamy widzieć małżeństwo i dzieci przez pryzmat tego, jak bardzo ograniczają, a nie tego, co wnoszą w nasze życie. Stąd już prosta droga do rozczarowania, a na dłuższą metę zgorzknienia – niczym jad węża (skądś go przecież znamy…), trucizna sączona w najbliższe i przecież wciąż najcenniejsze relacje.




Czytaj także:
Pozwól sobie na marzenia

Naucz się czekać

Nie ułatwiają sprawy modne i poniekąd słuszne hasła „żyj chwilą”, „liczy się tylko tu i teraz”. O nie! Oprócz tego, parafrazując klasyka, „ważne są także te dni, których jeszcze nie znamy”. Gdy urodziłam pierwsze dziecko, miałam wrażenie, że już NIGDY nie wyjdę z domu.

Jednak w końcu wyszłam, a nawet okazało się, że po roku jestem bardziej na bieżąco z repertuarem kinowym, niż wiele moich znajomych (dzięki seansom dla mam z niemowlakami, serdecznie polecam!). Nie pomaga też Facebook – ta ułuda idealnego świata, w którym zdaje się wszyscy, oprócz nas, wylatują na cudowne wakacje pod palmami, gdzie zawsze świeci słońce, a ich idealnie czyste i uśmiechnięte dzieci chętnie pozują do zdjęć.

A ja?! Ja NIGDY nie pojadę do Indii, bo nie chcę zarazić dzieci wstrętnym pasożytem, bo oszczędzamy kasę (a nie jesteśmy w tym zbyt dobrzy), bo wyprawa z progeniturą to takie wyzwanie, bo… Wpisz tu każdą inną wymówkę, choćby najbardziej realną.




Czytaj także:
Samotność w domu pełnym miłości, śmiechu i ludzi

Odważ się pragnąć

A teraz wszystkie te wymówki skreśl. Odważ się i przepisz to jeszcze raz, tym razem inaczej. Jeszcze wyjdę z domu. Jeszcze polecę do Indii. Jeszcze napiszę książkę. Jestem tego pewna, bo doświadczam na własnej skórze, że to możliwe. Choćby teraz, będąc prawie 9 tysięcy kilometrów od domu. Dzieci śpią w pokoju obok, a ja piszę o tym, że Pan Bóg jest dobry!

Nie odziedziczyliśmy fortuny, nie odkładaliśmy przez wiele lat. Nie zrobiliśmy nic i zarazem robimy wszystko cały czas – ciężko pracujemy na co dzień, żyjąc naszą czasem słodką, czasem gorzką rutyną. Za to nie przestajemy pragnąć więcej. I od miesiąca jesteśmy po drugiej stronie globu, na nieco szalonej, ale fantastycznej wyprawie. Traktuję to jako prezent z samej „góry”, bo jeszcze trzy miesiące temu nie planowaliśmy tej wyprawy. Po prostu dostaliśmy zaproszenie od starych znajomych, mieszkających za granicą, by spędzić razem z nimi święta.

Mieliśmy zapewniony nocleg, a lot pokryły punkty z mil lotniczych. Tym sposobem największe marzenie mojego męża – rodzinna podróż za ocean – właśnie trwa, a ja zobaczyłam dwa miejsca z kategorii „must see przed śmiercią”.

Do tego przez „przypadek” załatwiliśmy też kilka mniejszych marzeń. Na przykład, gdy okazało się, że na trasie, którą jechaliśmy, znajduje się obserwatorium, dzięki czemu przez teleskop zobaczyliśmy inną planetę – kolejny punkt z listy, i wiele innych, naszych małych-wielkich cudów.

Spójrz w niebo

Najważniejsze w całej tej wyprawie jest jednak coś innego. To cudowne uczucie, że Bóg zna moje serce i troszczy się, by mi dać nawet te małe, głupie z pozoru prezenty. On chce, bym miała swoją listę, choćby po to, by mógł ją zrealizować i pokazać mi tym samym, jak bardzo Mu na mnie zależy.

Na koniec fragment homilii papieża Franciszka z uroczystości Trzech Króli:

„Zobaczyć gwiazdę. To jest punkt wyjścia. Możemy zadać sobie pytanie: ale dlaczego tylko Mędrcy zobaczyli gwiazdę? Może dlatego, że niewielu ludzi spojrzało w niebo. Często bowiem w życiu zadowalamy się patrzeniem w ziemię: wystarczy zdrowie, trochę pieniędzy i nieco rozrywki. I zastanawiam się: czy nadal potrafimy patrzeć w niebo? Czy potrafimy marzyć, pragnąć Boga, czekać na Jego nowość albo też pozwalamy ponieść się życiu, jak sucha gałąź wiatrowi? Mędrcy nie zadowalali się wegetowaniem, dryfowaniem. Wyczuli, że aby żyć naprawdę, potrzebny jest cel wzniosły i dlatego trzeba wznieść głowę do góry”.


KOBIETA Z ZAMKNIĘTYMI OCZAMI

Czytaj także:
Nie zawsze pomagają. Po co nam marzenia (nie) do spełnienia?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
marzeniapasjarodzina
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail