Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Prosimy, pomóż nam ocalić w naszych braciach nadzieję. Złóż deklarację
Aleteia

Łapówki, prezenty, przekupstwo. Jak się zachować w tych „śliskich” sytuacjach?

KORUPCJA, ŁAPÓWKA
Shutterstock
Udostępnij

Kwestie łapówek, prezentów, przekupstwa bywają moralnie trudne, gdyż etyka nie jest matematyką. Natomiast nie można popaść w relatywizm – istnieją kryteria, które pozwalają rozróżnić postępowanie uczciwe od nieuczciwego.

Prezenty, które mają ukryte znaczenie; „smarowidła”, by sprawy poszły naprzód – to w niektórych branżach rozpowszechnione praktyki. W ten sposób tworzą się niesprawiedliwe struktury w społeczeństwie. Dlatego nade wszystko ważne jest, by chcieć być sprawiedliwym, postawić sobie taki cel. Sprawiedliwość to stała gotowość oddawania każdemu tego, co się jemu należy. W praktyce oznacza to także stałą gotowość rezygnowania z tego, co nam się nie należy.

W Piśmie Świętym znajdziemy sporo passusów na temat przekupstwa czy korupcji. Weźmy Psalm 15: „Kto będzie przebywał w Twym przybytku, Panie, kto zamieszka na Twojej świętej górze? […] ten kto nie daje swoich pieniędzy na lichwę i nie da się przekupić przeciw niewinnemu”; albo Księgę Wyjścia (23,8): „Nie będziesz przyjmował podarków, ponieważ podarki zaślepiają dobrze widzących i są zgubą spraw słusznych”.

 

Podarki – w dowód wdzięczności czy w ukrytym celu?

W powyższym fragmencie Księgi Wyjścia jest mowa o nieuczciwych podarunkach, mających wpłynąć na sprawy sądowe. Prezenty same w sobie są miłym gestem, chyba każdy lubi je otrzymywać. Natomiast prezenty czy prowizje w relacjach zawodowych /służbowych wymagają ostrożności.

Podarunek może być dowodem wdzięczności, np. dla lekarza za przeprowadzenie trudnej operacji dziecka, ale już prezent wręczony przed operacją i w ukryciu budzi zastrzeżenia. Studenci wręczający drobny prezent promotorowi po odebraniu pracy magisterskiej robią coś innego niż studenci, którzy przychodzą z ekskluzywną bombonierką, żeby nie było kolokwium.

Ofiarowywanie komuś pieniędzy (poza sytuacjami prywatnymi) z reguły bywa podejrzane. Natomiast podarunki w innej formie mogą być uczciwe lub nie. W pewnych zawodach istnieje zupełny zakaz ich przyjmowania, więc sprawa jest jasna. Jeśli jest to drobiazg, rzecz małej wartości, również nie ma problemu. Natomiast w innych przypadkach, warto sprawdzić, czy:
– prezent jest przekazywany jawnie;
– czy nie ma w nim ukrytego celu, np. zyskania przychylności;
– czy daje się prezent po to, by ktoś po prostu wykonał swoje obowiązki, które i tak powinien wykonać.

Na pewno nie należy dawać/przyjmować prezentów, jeśli w grę wchodzi interes zależny od decyzji obdarowanego. Nie ma również powodu wręczania podarków w życiu zawodowym czy publicznym, jeśli nie jest on dowodem wdzięczności czy uznania dla kogoś.

Jeśli chodzi o prezenty nieuczciwe, złe jest zarówno ich branie, jak i dawanie (przynajmniej o ile robi się to z własnej inicjatywy).

 

Łapówki

Życie obfituje w tysiące różnych sytuacji. Spróbujmy jednak wymienić pewnego rodzaju katalog niesprawiedliwych zachowań. Są to:

– propozycje zachęcające kogoś do popełnienia nieprawidłowości, np. w celu uzyskania zezwoleń, przyznania subwencji, ukrycia mandatu, przymknięcia oka na uchybienia czy matactwa wykazane podczas kontroli, zyskania stronniczości sędziów sportowych; są to ewidentne łapówki;

– propozycje mające na celu zyskanie przychylności przy decyzji uznaniowej; różnica w stosunku do punktu pierwszego jest taka, że ta decyzja „wsparta” łapówką może być słuszna; mimo wszystko niesprawiedliwości nie wyrówna się inną niesprawiedliwością;

– załatwianie spraw za pomocą „dopłat”, czyli propozycje składane w celu zmuszenia kogoś do wykonania swoich obowiązków;

– odpalanie działki za uzyskanie kontraktu lub czegoś, z czego ma się dochód, czyli oferty pośredniczenia w uzyskiwaniu decyzji uznaniowych;

– i różne inne tzw. smarowidła, żeby ktoś wpłynął generalnie na korzyść danej strony.

 

Gdy ktoś oczekuje „zapłaty”

Trudno się nie zgodzić, że są to sytuacje niesprawiedliwe. Weźmy przykład z życia: rodzina chce wybudować dom i sprawa nie idzie do przodu, ciągle brakuje stosownych pozwoleń. Jej członkowie zaczynają się domyślać, że ktoś czeka na dopłatę. I co robić w przypadku próby wymuszenia łapówki?

Ogólna zasada brzmi: nie należy brać udziału w sprawach niemoralnych. Jednak odpowiedzialność poszczególnych osób jest różna. Zacznijmy od głównych zasad:

zawsze niemoralne jest aktywne wspieranie niesprawiedliwości. Nie do przyjęcia jest inicjowanie łapówki, czy to ze strony przyjmującego, czy biorącego. Ale jeśli jedna osoba z własnej inicjatywy daje, a druga z własnej inicjatywy bierze łapówkę, to wina w pełni leży po obu stronach;

– uczestniczenie w czynie niesprawiedliwym jest niemoralne;
– niesprawiedliwie, więc niemoralne jest wzbogacanie się na niesprawiedliwości.

W powyższym przykładzie z budową domu jedna strona jednak nie chce dać łapówki, druga strona to wymusza. Należy więc rozważyć skutki takich działań – jaka jest proporcja między dobrem, którego się pragnie (wybudowanie domu) i złem, które się toleruje (wzbogacenie się nieuczciwych ludzi, wchodzenie w niesprawiedliwe mechanizmy) oraz czy rzeczywiście „dopłata” jest konieczna. Czy nie ma innej drogi do osiągnięcia celu? Po rozważaniu tych spraw, jeśli nie ma innego sposobu, a więc rodzina jest ofiarą wymuszenia, zapłacenie jest moralnie dozwolone.

 

Skazani na współpracę ze złem?

Dopuszczalna jest więc tzw. współpraca ze złem, gdy: 1) to, co chcemy zrobić (np. budowa domu), nie jest złem samym w sobie; 2) mamy dobre intencje; 3) istnieje odpowiednia proporcja między dobrem, którego się pragnie i złem, które się toleruje; 4) istnieje taka konieczność, inaczej nie da się tego osiągnąć.

Weźmy inny przykład, gdy nie ma konieczności współpracy ze złem. Policjant łapie kierowcę za wykroczenia i proponuje mu zamiast mandatu łapówkę. Wtedy uczciwy kierowca powinien domagać się normalnego mandatu, nawet gdy zapłaci więcej.

Zawsze prawdziwa jest też zasada, że „cel nie uświęca środków”. Np. gdy rodzice płacą za dostanie się syna czy córki na studia, skutek może być taki, że osoba nieprzygotowana dostanie się na studia, a przez to ktoś inny się nie dostanie. I wtedy będzie to krzywda dla osób trzecich. Jest to też zły przykład dla swojego dziecka.

Powyższe cztery kryteria w niektórych przypadkach mogą się okazać niewystarczające. Można się jeszcze zastanowić, czy ten przymus jest rzeczywisty, czy raczej ktoś liczy, że łatwo nas zastraszy? Ten, kto cierpi wymuszenie, musi być też rzeczywistą ofiarą. Załóżmy, że firma budowlana jest zmuszona zapłacić prowizję. Ale „odbija” to sobie, obniżając jakość materiałów i podnosząc ceny mieszkań. Wtedy już nie jest ofiarą wymuszenia. I jeszcze jedna sprawa – konieczność, w tym sensie, że to, co pragnie się osiągnąć legalnie, można osiągnąć tylko nielegalnie.

 

Przeciwko korupcji

A może, jeśli widzimy wokół korupcję, to trzeba po prostu zgłosić ten fakt na policję czy ujawnić w mediach? To wymaga sporo roztropności, gdyż nikt nie chce być kamikadze. Niektóre zawody mają wpisane w swoje obowiązki ujawnianie nieuczciwych zachowań – policjanci, inspekcje, kontrolerzy etc. Natomiast w przypadku innych osób, warto się zastanowić – czy zgłoszenie tej sprawy będzie skuteczne, czy jestem w stanie udowodnić nieuczciwość, czy nie niesie to zagrożenia osobistego. A zatem – ani zawsze, ani nigdy.

Korupcja pociąga za sobą korupcję i w ten sposób tworzą się „struktury grzechu” czy grzechy społeczne, które, de facto, są nagromadzeniem grzechów osobistych. Z pewnością ważne są pewne rozwiązania instytucjonalne, czyli dążenie do przejrzystości przy decyzjach uznaniowych, skuteczna kontrola, odpowiednie wynagrodzenia dla urzędników czy jawność finansowania partii politycznych.

Jednak ostatecznie, aby zmieniły się struktury, muszą zmienić się ludzie. Wszyscy możemy się przyczynić do tworzenia bardziej sprawiedliwego społeczeństwa, a jeszcze większa odpowiedzialność spoczywa na ludziach na wysokich stanowiskach, decydentach.

Niesprawiedliwość powinna być zawsze naprawiona, choćby nie można było jej odwrócić. Jeśli ktoś się wzbogaci wskutek nieuczciwych praktyk, nawet gdyby nie był sprawcą niesprawiedliwości, lecz beneficjentem, nie powinien zatrzymywać pieniędzy. Uczciwość może więc czasem uderzyć po kieszeni, taka jest jej cena.

Może niektórzy zetkną się z tak skorumpowanym środowiskiem w pracy, że będą mieli wybór: walczysz albo odchodzisz. Po co ktoś miałby zostać w takim miejscu? Aby ewangelizować. Właśnie zadaniem świeckich jest zajmowanie się sprawami świeckimi i kierowanie nimi po myśli Bożej (por. Katechizm Kościoła katolickiego nr 898). A te sprawy są nieraz bardzo nieidealne.

Korzystałam z książki Julio de Vega „Prowizje, prezenty czy przekupstwo. Chrześcijanin a nieuczciwe wzbogacanie się”, Apostolicum, Ząbki 2003

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail

Miliony czytelników z całego świata – a wiele tysięcy z nich to chrześcijanie z Bliskiego Wschodu – szukają na Aletei inspiracji, informacji i nadziei. Prosimy, wesprzyj nawet niewielką kwotą arabską edycję naszego portalu.