Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 16/09/2021 |
Świętych Cypriana i Korneliusza
home iconStyl życia
line break icon

Mama wraca do pracy – i co dalej?

POWRÓT MAMY DO PRACY

Shutterstock

Katarzyna Wyszyńska - 15.01.19

Obecny system obojga rodziców na etacie zmienia radykalnie miejsce dziecka w tym świecie.

Nie sposób zaprzeczyć zmianom kulturowym, jakie nastąpiły. Kobiety, choć może nie w pełni, ale osiągnęły wiele swoim uporem i konsekwencją. Chodzą do pracy, zajmują wysokie stanowiska. Świat się zmienił, zmienia na naszych oczach. Ale co się stało z dziećmi?

Dzieci głosu nie mają

Nie piszę tego broń Boże dlatego, że uważam, iż miejsce matki jest w domu, a nie w pracy. Nie twierdzę, że to złe zmiany. Feminizm nie może jednak ograniczać się tylko do dążenia do jak najszybszego zaktywizowania zawodowego kobiety.

I chociaż gdzieniegdzie słychać głosy feministek nawołujące do szacunku i docenienia roli matki (a nie postrzegania tej roli jako formy niewoli), wciąż nie są one wystarczająco głośne. A to, czego przynajmniej w mojej ocenie nie słychać zupełnie, to pytanie o głos dzieci. Co się z nimi stało pod wpływem tych zmian?

Gdzie są dzieci?

Według – nazwijmy to – starego modelu kobieta zostawała w domu z dziećmi, a mężczyzna szedł do pracy. Jeszcze wcześniej ciężko fizycznie pracowali oboje, a z nimi ich dzieci. Obecnie standardowo do pracy wychodzi mąż i żona, w domu nie ma ich 8 godzin dziennie, czasem więcej.

Za zmianą kulturową nie podążyła jednak zmiana systemu. Najbardziej straciło na niej dziecko i jego harmonijny rozwój, bo dla niego to po prostu nieobecność obojga rodziców, na rzecz przebywania zazwyczaj w placówce opiekuńczej.

To całe pokolenia dzieci, spędzające ponad 8 godzin dziennie w instytucjach opiekuńczych. Mimo zmiany społecznej nie uwzględniamy kontekstu – skupiamy się na potrzebach kobiety, matki, a pomijamy pytanie: czego potrzebuje dziecko?

Wolny wybór?

Paradoksalnie kobieta również straciła wiele. Gdy całkowicie rezygnuje z pracy zawodowej – traci choćby pozycję zawodową czy niezależność finansową. Gdy kontynuuje karierę, wciąż w wielu domach wymaga się od niej po prostu łączenia etatu-pracy z etatem-domem, przy czym nie ma pomocy od jeszcze-przed-emeryturą-babci, siostry czy tak zwanej całej wioski. W pewnym sensie, mimo pozornego wyboru, wciąż nie jest to „wolny” wybór, to nadal ważenie między większą lub mniejszą przegraną.

Stajemy na głowie

Doznajemy więc pewnego rozdarcia, i żeby to pogodzić, stajemy na głowie. Kombinujemy, a wiadomo, że jako naród jesteśmy w tym dobrzy 😉 Poza tym nic nie działa tak motywująco jak miłość – dzięki niej stać nas na ogromną kreatywność czy eksploatację naszego organizmu do granic możliwości, choćby pracą po nocach.

Staramy się uciekać do własnych działalności, ograniczyć etat lub liczbę dzieci – łatwiej podrzucić jedno do żłobka niż troje w trzy różne miejsca. Taniej też płacić za opiekunkę do jednego dziecka niż do całej gromadki (o ile w ogóle taka chętna się znajdzie).

Nie można mieć wszystkiego

Mam wrażenie, że trochę fałszu pobrzmiewa w sloganach typu – możesz wszystko, wystarczy chcieć. Wszystko świetnie pogodzisz, to tylko kwestia dobrej organizacji. Może to być prawda. Myślę sobie jednak: ciekawe, jakim kosztem?

Bliżej mi do, jakby nie było, także uogólnień, ale w duchu mniej optymistycznym – nie możesz wszystkiego, a na pewno nie wszystkiego na raz. Musisz wybierać świadomie, musisz znać swoje priorytety i uwzględniać je przy wyborach w danym czasie. Obecny system obojga rodziców na etacie zmienia radykalnie miejsce dziecka w tym świecie.

Moja utopia

Marzy mi się, by tym priorytetem nie był tylko powrót mamy do pracy, ale zmiana całego systemu pracy. Oprócz rozmów w konkretnym domu systemowe poszukiwanie odpowiedzi nie tylko na pytanie, czy godzić pracę i rodzinę, ale w jaki sposób to zrobić.

By normalne i naturalne było elastyczne dostosowywanie godzin pracy do opieki nad dzieckiem, przez oboje rodziców. By czas pracy był mierzony efektywnością, a nie minutami wysiedzianymi przed ekranem. By w całej dyskusji jako priorytet brano pod uwagę potrzeby rozwojowe danego wieku dziecka. Nie mam gotowych rozwiązań. Mogę jednak zauważyć, że póki system się nie zmieni, nie ma mowy o prawdziwym wyborze. Póki system nie będzie brał pod uwagę więzi rodzinnych – będzie nastawiony na wyzysk.




Czytaj także:
„Chcę być jak moja mama”. Najpiękniejsze, co możesz usłyszeć od dziecka


MAMA W PRACY

Czytaj także:
„Mama wraca do pracy”. I co z tego (dobrego!) wynika?




Czytaj także:
Każda mama to Wonder Woman!

Tags:
macierzyństwomamapraca

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Dominika Cicha-Drzyzga
Miało być skromnie, wyszło jak z bajki. Niezwykły ślub bezdomnych
2
TAMING TRIPLETS
Annalisa Teggi
Będąc w ciąży, zaszła w kolejną. Niezwykła historia życia 3 dziew...
3
STEFANIA I WŁADYSŁAW ZARZYCCY
Dominika Cicha-Drzyzga
„Mężu, dłużej chyba nie wytrzymam…” Niezłomni Stefania i Władysła...
4
NIEDZIELNA MSZA ŚWIĘTA
Michał Lubowicki
Opuściłem niedzielną mszę. Muszę od razu iść do spowiedzi?
5
Iwona Flisikowska
Pani Zosia ma 100 lat i jest mamą 12 dzieci. 4 córki poszły do za...
6
Michał Lubowicki
Dwie modlitwy podyktowane przez samą Maryję. Obydwie niezwykle ak...
7
Michał Lubowicki
Kulminacyjny punkt spowiedzi: słowa formuły rozgrzeszenia oraz dw...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail