Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Jak (nie) rozmawiać z singlami

JAK NIE ROZMAWIAĆ Z SINGLAMI
Dmitriy Ilkevich/Unsplash | CC0
Udostępnij

Dobre rady od sparowanych zakochanych są jak przepisy babci, w których wszystkiego należy dodać „na oko” lub „z wyczuciem”. Nie każdemu wychodzą (na) dobre.

Walentynki to krótka powtórka z bożonarodzeniowej rozrywki. Życzenia, pytania, rozmowy przy stole. Nie ma dobrego sposobu, żeby to przetrwać. „Zobaczymy na twoim weselu” – serdecznie docinał szwagier, nawiązując do jakiejś rodzinnej historii. „I życzę ci, żebyś w końcu poznała tego jedynego” – łamiąc opłatek, z troską w głosie mówiła babcia. Siostra dodała, przebierając swoją niesforną dwulatkę: „jak będziesz miała dzieci, pamiętaj, żeby nie popełniać naszego błędu i nie zgadzać się na to, żeby”… Jak będziesz miała dzieci. Jeśli będziesz.

Oczywiście podobne nawiązania pojawiają się raz na jakiś czas, ale ich natężenie jest już zazwyczaj mniejsze. Kilkudniowa depresja może pojawić się przy szukaniu partnera na wesele, organizowaniu sylwestra, ferii zimowych czy wakacyjnego urlopu (znajomi jadą nad morze. Osiem par. Niektóre z dziećmi. I ja. Jechać czy nie jechać? Perspektywa samotnego siedzenia w domu brzmi depresyjnie, wizja spędzenia kilku dni z samymi parami także nie zachęca). Na szczęście przez większość czasu wszyscy chodzimy do pracy i jest w miarę w porządku. Do następnych świąt i następnych walentynek.

 

Dobre rady

Kiedyś napisałam, że najgorsze w byciu singlem są dobre rady. Nieważne jakie by były. „Musisz wyjść do ludzi, stworzyć okoliczności, dać się poznać. Najważniejsze to być sobą, robić to, co ci sprawia przyjemność, nie szukać niczego na siłę. Najłatwiej kogoś poznać, gdy się nie szuka, kiedy sobie odpuścisz, sam się wtedy znajdzie. Musisz o siebie zadbać, kobiety muszą być przede wszystkim zadbane. Wyjdź poza swoją strefę komfortu, spotkaj się z kimś, kto ci się nie podoba, daj sobie szansę. A w ogóle to najważniejsze jest dbanie o miłość jako taką – do siebie, do świata, do przyjaciół, znajomych i nieznajomych. Jak ktoś kocha i obdarza miłością, to ta sama do niego wróci i go odnajdzie”.

 

Miłość nade wszystko

Oczywiście – miłość jest najważniejsza. Naprawdę. Na pewno. Znajdź kogoś i go po prostu pokochaj. Gdyby to było takie proste, świat składałby się z samych szczęśliwych ludzi. Ale tak nie jest. Kocham moją rodzinę, przyjaciół. Generalnie lubię ludzi.

Ale rzeczywistość nie jest czarno-biała, a dobre rady od szczęśliwych, zakochanych ludzi są jak przepisy babci Zosi, która wszystkiego daje do ciasta „na oko” i to wystarcza, żeby wyszło najlepsze na świecie. Jej wychodzi, ale absolutnie nie ma żadnej gwarancji, że na twoje oko wyjdzie tak samo dobre. Twój przepis na szczęście nie jest uniwersalny i nie każdy go może zastosować, czasami to po prostu nie działa.

 

„Nic mi nie mów o” oraz porozmawiajmy o „czymś ważnym”

Zaręczyny, śluby, ciąża, dzieci, przeprowadzki. Wobec takiego kalibru tematycznego my – single – zazwyczaj mamy mało do powiedzenia. Cóż bowiem może się dziać ciekawego w naszym życiu. Byłam na wakacjach, na Teneryfie – to już coś. Gorzej, jeśli byłam tylko w Karpaczu. Zmieniłam pracę, najlepiej branżę, żeby było spektakularnie. Ale ile razy w roku można zmieniać zawód. Mieszkania nie kupuję (może ciągle mam nadzieję, że kiedyś przyda mi się większe), chodzę na siłownię, jem, sprzątam, gotuję, oglądam seriale, pracuję, sprzątam, pracuję.

– Ostatnio przeczytałam fajną książkę. 

– Nic mi nie mów o książkach, od kiedy mam dzieci, nie przeczytałam niczego poza poradnikami na temat usypiania czy jak przezwyciężyć kolkę.

W zeszłym tygodniu mieliśmy masakrę w pracy, padam ze zmęczenia, przez tydzień spałam po 4 godziny dziennie. 

– Przez tydzień? Chciałabym być taka wyspana, wczoraj od drugiej do piątej młody płakał co piętnaście minut, kiedy zasnął na dobre po godzinie obudziła się Ania i uznała że noc się już skończyła i trzeba wstawać.

 

Rada pierwsza – nie bagatelizuj

No tak. Cóż ja – nierodzicielka – mogę wiedzieć o życiu. W końcu moje problemy są małostkowe, nieznaczące dla świata, oparte na egoistycznych pobudkach lub wymyślonych potrzebach, które świadczą tylko o tym, że mi się nudzi lub nie dorosłam.

Oczywiście to może wyglądać podobnie także w drugą stronę – cóż ty, człowieku siedzący w pieluchach, smoczkach, nosidełkach możesz wiedzieć o wielkomiejskim życiu, polityce, trendach rynkowych, rozrywkach i modzie na nadchodzący sezon, kiedy twoim największym marzeniem jest piętnastominutowa samotna kąpiel w ciepłej wodzie zamiast ekspresowego prysznica z dzieckiem zapiętym w foteliku, żeby się nie zabiło, kiedy moczysz włosy. Tak naprawdę to dwie strony tego samego medalu, które potrzebują jedynie wzajemnego zrozumienia i wyrozumiałości. 

 

Dobra rada od singielki dla ludzi w związkach

Jak zatem rozmawiać z ludźmi, którzy są sami i być może chcieliby poznać w końcu swoją drugą połówkę? Jak z ciastem babci Zosi, tu także nie ma przepisów uniwersalnych. Ale może czasami warto po prostu posłuchać. Nasz świat to niezliczone rzesze znajomych na portalach społecznościowych, ludzie w pracy, koledzy na squashu, kuzynka podrzucająca po drodze cztery kilogramy jabłek, przyjaciółka wspominająca przez telefon, że widziała najpiękniejsze buty na świecie, a w ogóle to musimy się koniecznie spotkać na kawę w przyszłym tygodniu – ludzie, dużo ludzi.

Wielu z nas nie brakuje kontaktów, znajomych, bardziej lub mniej urywanych rozmów. Brakuje nam relacji, bliskości, stałego i trwałego kontaktu. Kogoś, komu nie trzeba streszczać przez godzinę kontekstu, kogoś, kto odchodząc od świątecznego stołu odezwie się do nas, a nie wyśle masowo życzeń o tej samej treści, kogoś z kim można zaplanować wyjazd na wakacje. Nie na wszystkie potrzeby będziesz w stanie odpowiedzieć, ale możesz spróbować słuchać i – na ile to możliwe – być. Po prostu bądź. W bliskości najważniejsza jest obecność.

To jak z tymi walentynkami lub życzeniami przy świątecznym stole? Udawać, że temat nie istnieje, czy jednak życzyć księcia, o którym pewnie marzę i uspokajać, że jeszcze kiedyś na pewno się znajdzie? A może tym razem po prostu szczerze zadaj pytanie: Czego najbardziej chciał(a)byś sobie życzyć?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail