Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Emocje za bardzo. Kiedy czujesz więcej, niż chcesz

ZŁOŚĆ
Noah Buscher/Unsplash | CC0
Udostępnij

Życie to nie zawody, wyścig, przedstawienie. Niczego nie musisz wygrywać.

Agnieszka to wspaniała mama i żona. W jej domu zawsze jest ciepły obiad dla rodziny i przyjazny kącik dla znajomych. Dba o to, by jej dzieci nie tylko były dobrze przygotowane do lekcji, prowadziły zrównoważony tryb życia, ale miały też czas na pasje. Klara spotyka się z Wojtkiem, oprócz pracy zawodowej, chodzi na basen i kawę z przyjaciółkami oraz czyta pasjonujące książki. Co jakiś czas spotykamy się. Słyszę wtedy: „nie mam już siły, czuję się tak bardzo rozbita, doświadczam trudnych sytuacji w domu, pracy, w związku i wiem, że za bardzo je przeżywam, ale nie umiem sobie z tym poradzić”.

 

Nie mam już siły

W natłoku zajęć, które przed nami stoją, rozmów, które musimy odbyć, projektów, które trzeba zrealizować, mamy prawo czuć się przytłoczone. I czasami jest za dużo, a sytuacja, gdy ktoś niemiło się do nas odniósł, powoduje, że chce nam się płakać. To jest normalne.

Od bliskiej koleżanki dostałam ostatnio książki i wykłady o osobach wrażliwych, mówiąc dokładniej „wysoko wrażliwych”. Dzięki ich lekturze zaczęłam rozumieć, że czasami jestem wyczerpana spotkaniami w dużych grupach i potrzebuję wyciszenia, czasu na to, by pobyć sama ze sobą. Wcześniej nie było we mnie na to zgody, zawsze byłam jak ten sportowiec w blokach startowych gotowy na sygnał, żeby ruszyć do przodu. Teraz wiem, że czasami po prostu muszę odpuścić. I wiesz co, dobrze mi z tym. Choć nie twierdzę, że to jest łatwe.

Jeśli potrzebujesz oddechu, powiedz o tym. Życie to nie zawody, wyścig, przedstawienie, niczego nie musisz wygrywać. (Jamie Tworkowski)

 

Bądź uważna/y

Lubimy empatycznych ludzi, którzy potrafią wczuć się w nasze położenie, wysłuchać i mądrze doradzić, a czasami po prostu być. To jest dar. Z drugiej strony jest to też obciążenie. Jeżeli bardziej czujesz, to też mocniej przeżywasz. Zarówno to, co dobre, jak i to, co złe. Jak więc pomóc temu wrażliwcowi, którego masz w sobie czy obok siebie? W książce „Emocje za bardzo. Kiedy czujesz więcej niż chcesz”, wydawnictwa Laurum, Jamie Tworkowski podpowiada: „Jestem osobą potrzebującą pomocy; szukam jej u przyjaciół i rodziny, prosząc o radę i uzyskanie perspektywy. Czasem po prostu potrzebuję kogoś, kto mnie wysłucha. Czasem po prostu nie chcę być sam. Przeżyłem ostatnio ciężkie chwile, lecz byłoby to nieskończenie trudniejsze bez ludzi, którzy mnie kochają” .

 

Otwieraj serce

Sama wielokrotnie doświadczam, jak cenne są te niespieszne rozmowy, gdy mogę wyrazić to, co czuję i zapytać o radę. Jak drogie są te osoby, do których mogę zadzwonić i być wysłuchaną. Jak wiele miłości i wsparcia otrzymuję. To ważne, aby „kochać i znać ludzi. Mieć odwagę wyciągnąć dłoń po pomoc, gdy jest ci potrzebna. Zdobywać przyjaciół i upewniać się, że wiedzą, iż wiele dla ciebie znaczą. Być w stosunku do nich lojalnym i walczyć za nich. Przypominać im, co jest prawdziwe i prosić, by robili to samo, gdy ty zapomnisz. Żyć z godnością, gdy coś utracisz lub towarzyszysz komuś w porażce” – przypomina Jamie Tworkowski.

 

Czasami trzeba odpuścić

Życie jest trudne, zdaję sobie z tego sprawę. Wiele bitew przegrywamy, kilka wygrywamy. Co więc się liczy? Autor w swojej książce przywołuje wiele historii, wśród nich młodego koszykarza, który wiele lat spędził na treningach i sporo temu poświęcił. Na chwilę przed decydującym momentem w jego karierze dowiedział się, że z jego ciałem stało się coś, co uniemożliwia mu czynny udział w sportowych zmaganiach. Bez możliwości jakichkolwiek prób, bez negocjacji, po prostu koniec.

Działacze NBA chcieli, żeby poczuł, jak to jest być wybranym i w czasie pierwszej rozgrywki wywołali go. Mężczyzna był zauważony, ważny, wiedział, że to, co czuł jest istotne i doświadczał, że nie jest w tym sam. „Czymś niezwykłym jest patrzeć na kogoś, kto przegrywa z godnością, kto jest tego świadom i jednocześnie potrafi patrzeć w przyszłość” – dodaje autor. I niech to zdanie nas prowadzi. Bez względu na to, co się wydarzy, możesz wybrać sposób, w jakim sobie z tym poradzisz.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail