Aleteia

„Nauczyłem się żyć, nauczyłem się, jak kochać i być kochanym”. Ks. Radek przed śmiercią napisał niezwykły list

Udostępnij

W Dzień Ojca odszedł do najlepszego Ojca i do upragnionego nieba. Dobry i skromny człowiek, prawy i odpowiedzialny wychowawca, Boży kapłan – oto najprostsze słowa, które mogą oddać fenomen ks. Radosława Chałupniaka, który zmagał się z ciężką chorobą i zmarł 23 czerwca.

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Zbyt krótkie życie

Wielu słysząc wiadomość o odejściu ks. Radka – bo tak przywykliśmy się do niego zwracać – powtarzało: odszedł od nas zdecydowanie przedwcześnie (w wieku 52 lat). Krótkie – zbyt krótkie! – życie ks. Radka było niezwykle intensywne. Z opowieści osób, które go znały można stworzyć wielowymiarowy portret wyjątkowego człowieka – dziekana Wydziału Teologicznego, wieloletniego duszpasterza DA RESURREXIT, wykładowcy katechetyki, pedagogiki, dydaktyki i metodyki, miłośnika spotkania z drugim człowiekiem, podróży i górskich wędrówek… Gospodarza brynickiego domku, naszego serdecznego przyjaciela.

Ostatnie lata, miesiące, tygodnie, dni życia ks. Radka stały się dla wielu szkołą nieba, w które wierzył, którego oczekiwał i za którym tęsknił.

Ksiądz Radek uczył, że „nasze chrześcijaństwo jest realistyczne. Nie jest jakąś rozkoszną sielanką albo miłą amerykańską opowieścią z happy endem (…) Nasza chrześcijańska wiara zakłada i liczy się z tym, co w życiu trudne, co boli, co przynosi łzy”. I tak też było w jego historii życia… w radości, wplątały się zmagania z trudną i bolesną chorobą, siły osłabły, lecz duch do końca był ochoczy, a serce pełne wdzięczności za dar życia.

Zobaczcie zdjęcia ks. Radka: 

 

Nadzieja na życie wieczne

W niezwykłym liście, który napisał jako dziekan Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Opolskiego na dzień św. Szczepana, pierwszego męczennika, mocno wybrzmiewa osobisty ton wypowiedzi, przez który przebija chrześcijańska nadzieja na życie wieczne i jednocześnie afirmacja życia na ziemi. Ksiądz Radek wielokrotnie podkreślał, że

śmierć, ludzka śmierć wpleciona jest w życie. I choć „śmierci Bóg nie uczynił”, choć jest ona następstwem grzechu, wynikiem tego, że człowiek zbuntował się przeciw Bogu, to przecież Bóg nie zostawił ludzi, nie zostawił konkretnego człowieka z tym dramatem śmierci. Bóg narodził się jako człowiek, przyszedł na świat, abyśmy „mieli życie”. Przypominają się słowa, które zawsze głęboko nosiłem w moim sercu: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (J 3,16).

Życie księdza Radka – budowane na fundamencie, którym stale i niezmiennie był Jezus – stało się doskonałą szkołą nieba, w której, jak pisze:

Nauczyłem się żyć, nauczyłem się wykorzystywać dobrze czas, nauczyłem się, jak kochać i być kochanym, nauczyłem się… Cenię sobie TO życie, bo jest ono szkołą nieba. Cenię sobie TO życie, bo ono przygotowuje mnie do wieczności. Niektórzy mówią, że w niebie będzie nudno, a ja im odpowiadam: A co to jest nuda?

Nie nudziłem się od wielu, wielu lat. Nie dlatego, że jestem jakimś pracoholikiem, ale dlatego że życie z Bogiem w żaden sposób nie jest nudne. Jest przygodą nie do opisania. Zawsze coś się znajdzie do zrobienia. Zawsze mogę coś poczytać, czegoś nowego się nauczyć. Zawsze mogę wyjść do ludzi, by z nimi porozmawiać, by ucieszyć się nimi, by dzielić z nimi radości i cierpienia. Jeśli brakuje wiary, życie jest nudne, jeśli jest ta wiara, jeśli troszczę się o tę wiarę, poznaję ją i rozwijam, to nie ma nudy! Trzeba przestać się nudzić i zacząć żyć, bo w niebie będziemy żyć całą pełnią.

 

Szkoła wiary, miłości i nadziei

Patrząc na życie ks. Radka, możemy powiedzieć, że żył pełnią życia. Oddając się całkowicie służbie Bogu i Jego Kościołowi. W dalszej części listu wyjaśnia – posługując się słowami jednej z ulubionych swoich świętych, św. Tereski od Dzieciątka Jezus – na czym w niebie będzie polegała pełnia życia z Bogiem:

Trudno dzisiaj wyobrazić sobie tę pełnię radości i szczęścia, trudno być może zrozumieć, co to znaczy, że Bóg wypełni nas swoją miłością i nic więcej nie będzie mi potrzebne. A jednak! Tak jak można napełnić naparstek, szklankę albo wiadro wodą, tak każdy z nas przez Boga jest napełniany – po same brzegi.

Czy jesteśmy małym naparstkiem, szklanką czy dużym wiadrem zależy od nas. Przez nasze życie wypełniane dobrem, radością i miłością, poszerzamy nasze serca, by przyjęło kiedyś ogrom Bożej dobroci, radości i miłości.

W Dzień Ojca odszedł do najlepszego Ojca i upragnionego nieba. Pozostawił nam wiele wskazówek, abyśmy i my mogli tam dotrzeć. Przede wszystkim zachęcał do poszukiwania Boga. „Jeżeli naprawdę wierzymy, to pozwalamy, aby Bóg nas spotkał na naszych życiowych drogach. Szukamy Go w słowie Bożym, odkrywamy w Eucharystii, cieszymy się Jego obecnością w naszych wspólnotach”.

Życie księdza Radka stało się dla nas szkołą wiary w prawdziwego, żywego i obecnego wśród nas Boga – który jest dobry i pełny miłosierdzia, szkołą miłości – cierpliwej, bezinteresownej, darmowej i służebnej, szkołą nadziei, że choć życie kiedyś przerwie śmierć, jednak po tej śmierci będzie nowe życie.