Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail
Aleteia

Aborcja nie jest OK. Mamy na to co najmniej 7 argumentów

NIENARODZONE DZIECKO
Shutterstock
Udostępnij

Oto siedem argumentów, które jasno pokazują, że aborcja nie jest OK i naprawdę w niczym nie przypomina zabiegu wyrwania zęba.

Na okładce „Wysokich Obcasów” z 17 lutego widzimy trzy uśmiechnięte i sympatyczne panie na różowym tle. Pozytywny efekt psuje napis na ich koszulkach: „Aborcja jest OK!”. Wystarczy odrobina wiedzy na temat usuwania ciąży, żeby nawet różowe tło zbladło.

 

1. Aborcja jest przestępstwem

W świetle polskiego prawa karnego, a dokładnie art. 152 Kodeksu karnego aborcja jest przestępstwem. W zależności od okoliczności za jej wykonanie lub ułatwienie grozi kara do lat 3 pozbawienia wolności. Jeśli dziecko było zdolne do samodzielnego przeżycia poza łonem matki, kara wynosi od 6 miesięcy do 8 lat, a jeśli w wyniku aborcji matka zmarła, kara może wynieść nawet 10 lat (jeśli zabite dziecko było zdolne do samodzielnego przeżycia poza łonem matki, sprawca może trafić do więzienia na okres od 2 do 13 lat).

W prawie są trzy sytuacje, kiedy dopuszczalne jest wykonanie aborcji: gwałt, ciężkie i nieodwracalne uszkodzenie płodu oraz jeśli ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety.

Nie zmieniają one jednak podstawowej wymowy zapisu z Kodeksu – aborcja jest przestępstwem.

 

2. Pierwsze feministki były przeciwne aborcji

Przedstawicielki pierwszej fali feminizmu były zdecydowanie przeciwko aborcji. Susan B. Anthony twierdziła wręcz, że jest ona formą wyzysku kobiety. Skąd ten sprzeciw? Głównie z przekonania o wartości życia dziecka, ale też z umiejętnego korzystania z umiejętności obserwacji życia społecznego. Aborcja ułatwia mężczyźnie ucieczkę od konsekwencji jego działania, w dodatku w sposób, który jeśli jakkolwiek go angażuje, to jedynie finansowo.

To kobieta ponosi skutki fizyczne i psychiczne (jest wysokie prawdopodobieństwo rozwoju aborcyjnego zespołu stresu pourazowego, objawiającego się m.in. depresją, zdarzają się także próby samobójcze).

O ile więc kobieta podejmując decyzję o aborcji, zgadza się także na to, że poniesie jej wszelakie konsekwencje, to dla większości mężczyzn jest to po prostu zamknięcie pewnej kłopotliwej sytuacji.

 

3. Aborcja podnosi ryzyko niepłodności

Skoro o konsekwencjach mowa: przeprowadzone w Danii badania wykazały, że kobiety, które mają za sobą aborcje, są obciążone o wiele większym ryzykiem śmierci w trakcie porodu lub w wyniku powikłań po nim. Im więcej aborcji, tym większe ryzyko.

Aborcja podnosi ryzyko niepłodności, w tym niepłodności wtórnej, powikłań okołoporodowych oraz zachorowań na choroby przydatków.

Utrzymująca się od wielu lat na wysokim poziomie liczba aborcji wśród kobiet w wieku do 30 roku życia jest uważana za jeden z powodów coraz wyraźniejszego w krajach zachodnich spadku płodności populacji. Mówiąc prościej: pary nawet jak chcą mieć dzieci, to okazuje się, że nie mogą. Oczywiście, jest to kwestia wpływu wielu czynników, ale wcześniejsze aborcje, z ich negatywnym wpływem na płodność, są niewątpliwie jednym z nich.

 

4. Konsekwencje aborcji

Aborcja nie jest czymś lekkim, łatwym i prostym do przeżycia jak np. wyrwanie zęba. Dla uczciwości warto pisać też o tym, jak ona wygląda i jakie niesie ze sobą przeżycia. Warto też pisać o konsekwencjach, jakie ona może rodzić w relacjach z mężem (dużo związków po aborcji się rozpada) czy dziećmi (bywa, że kobieta po aborcji staje się wobec nich albo nadopiekuńcza, albo oschła emocjonalnie). Należy także jasno przedstawiać konsekwencje zdrowotne usunięcia ciąży, szczególnie w przypadku kobiet, które jeszcze nie rodziły.

 

5. Selekcja przez aborcję

W tej chwili ofiarami aborcji padają głównie dziewczynki. Wiąże się to z mentalnością krajów, w których przeprowadzana jest tego typu selekcja, jednak głosy, że powinna ona być także dopuszczalna w Europie, są coraz mocniejsze, zresztą takie aborcje już się tu przeprowadza. I tu rodzi się pytanie: od kiedy kobieta jest kobietą, o której prawa, w tym to podstawowe – do życia – należy walczyć?

 

6. Aborcja jest zabiciem człowieka

Od chwili zapłodnienia mamy do czynienia z nowym organizmem (nota bene świetnie pokazuje to procedura in vitro, bo w niej nowy organizm rozwija się przez pierwsze dni poza ciałem matki, więc całkowicie niezależnie od niej), jeśli nie byłby to człowiek, to jakiego gatunku jest to przedstawiciel? I w którym momencie następowałaby zmiana gatunkowa? Czy może o tym, że jest to człowiek, decydują po prostu rodzice? A skutki decydowania przez jednych ludzi o tym, czy inni są ludźmi, już przerabialiśmy.

 

7.  Aborcja zadaje dziecku ogromny ból fizyczny

Badania neurologów wykazały, że dziecko reaguje na dotyk już 6 tygodni po zapłodnieniu a pierwsze sensory bólu pojawiają się między 4 a 5 tygodniem. Pojawiły się też badania wskazujące, że płód na wczesnym etapie rozwoju odbiera ból o wiele intensywniej niż później, ponieważ nie ma ukształtowanego mechanizmu jego wygaszania. Mówiąc inaczej – aborcja wiąże się dla zabijanego dziecka z olbrzymim cierpieniem fizycznym.

Zresztą po zapoznaniu się z tymi wynikami badań wprowadzono w niektórych stanach USA wymóg podawania dziecku przed aborcją znieczulenia.

To garść faktów, które moim zdaniem jasno pokazują, że aborcja nie jest OK. Wydaje się wygodnym rozwiązaniem w pewnych sytuacjach, prostą ucieczką od konsekwencji, jednak najczęściej okazuje się puszką Pandory, z której wypełza cierpienie.

Z tego względu też cieszę się, że polskie prawo nie karze kobiet. Nie widzę potrzeby dokładania im ciężaru. Tym spośród nich, które szukają wsparcia, polecam grupy noszące nazwę Winnica Racheli , można je łatwo znaleźć w sieci.

Tags:
aborcja
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail