Aleteia
sobota 24/10/2020 |
Św. Antoniego Marii Clareta
Styl życia

Kiedy ostatnio robiłeś coś po raz pierwszy?

HORYZONT

Joshua Earle/Unsplash | CC0

Małgorzata Rybak - publikacja 19.11.19

Bywają rzeczy, których nie robimy nigdy. Najpierw jesteśmy za młodzi, potem za starzy, a ostatecznie czasem także już zbyt martwi. Kiedy usłyszałam jakiś czas temu to pytanie: „Kiedy ostatnio robiłeś coś po raz pierwszy?”, pomyślałam, że to jeden z tropów prowadzących do spotkania ze swoim wewnętrznym dzieckiem. Albo do tego stawania się dzieckiem, do którego Jezus tyle razy wraca w Ewangelii.

Nie, nie spodziewajcie się, że napiszę o skakaniu ze spadochronem po czterdziestce, gdy okazuje się, że tego jeszcze nie mamy na koncie. Albo o skakaniu na bungee. Albo o skakaniu z trzydziestometrowej wieży do pustego basenu. Nic z tych rzeczy. W moim przekonaniu mogą to być subtelne, a nieraz całkiem brutalne, formy gwałtu na sobie samym. Z zakamuflowanym celem, jakim bywa udowodnienie sobie lub całemu światu… no właśnie, czego? Niekiedy tylko tego, co moglibyśmy przeżywać całkiem za darmo: że jestem kimś wartościowym.

Bezpieczeństwo i wsparcie

Podobnie nie będzie niczego o opuszczaniu strefy komfortu – czyli o wesołym micie samopotwierdzenia w nagrodę za samozaparcie. Uczę się tego od grona specjalistów warszawskiego Bliskiego Miejsca, jak fikcyjne obrazy powstały w myśleniu o tym „przekraczaniu siebie”. Ze skutkiem w postaci przyrostu głównie poczucia winy. Do tego, by próbować nowych rzeczy, potrzebne jest bezpieczeństwo, a często także wsparcie. Kontakt ze sobą, a nie odcinanie czucia w akcie heroicznej odwagi. Pytanie siebie „czego potrzebuję, by spróbować czegoś nowego?”, a nie okładanie siebie batem, że nie potrafię.

Chcę wam napisać o prostych rzeczach, które mogą napełnić nasze serca. Gdybyście mogli wyobrazić sobie, że przyszliście na świat raz jeszcze i widzicie wszystko po raz pierwszy – to kim byście byli w takim marzeniu? Co by was zajmowało? Co byłoby najważniejsze? Jak wyglądałby wasz dzień? Można dzięki takiej wycieczce do krainy wyobraźni odkryć, czego pragniemy i potrzebujemy, co dla nas jest ważne. I także to, co teraz nam ucieka, bo trudne doświadczenia nauczyły nas wybierać taki rodzaj bezpieczeństwa, które odcina nas od życia. I po to, by siebie chronić – przed kolejnym rozczarowaniem i kolejnym cierpieniem – budujemy bezpieczne rytuały, wybierając zawsze to samo. Tę samą drogę do pracy. Robienie tego samego w czasie wolnym. Reagowanie tak samo, gdy jest trudno. Zamykanie się zamiast kontaktu.

Wspierające rytuały

Dobrze, jeśli mamy takie rytuały, które nas wspierają. Jak picie herbaty w ulubionym kubku albo chodzenie po górach chociaż raz w roku. Trudniej, jeśli trwamy przy tym, co nas nie karmi. Co dzieje się siłą przyzwyczajenia albo z poczucia przymusu. „W niedzielę na obiad zawsze muszą być kluski”. „Najpierw obowiązki, a potem (czytaj: nigdy) przyjemności”.

Gdy patrzę na dzieci, zachwyca mnie, z jaką ufnością próbują nowych rzeczy. Z jaką świeżością i zachwytem. Porusza mnie nieprzebrana energia naszego synka, który rano ogłasza mi (niekiedy ledwo przytomnej) dobrą wiadomość: „Mamo, już jest dzień!”. Tyle nowego może się w nim wydarzyć.

Dzieci nie potrzebują spadochronów ani bungee. Bieganie boso po trawie im wystarcza. Zbudowanie czegoś nowego z klocków. Przeczytana pierwsza cyferka. Pierwszy raz samodzielnie włożone buty. Zjechanie ze zjeżdżalni.

Spróbować inaczej

Robienie czegoś po raz pierwszy kojarzy mi się z małymi krokami, potrzebnymi do zyskiwania gotowości. By w końcu spróbować inaczej. Może to będzie dotknięcie dłońmi kwiatów. Leżenie w stercie suchych liści. Robienie zdjęć. A może kupienie sobie sukienki w kolorze i fasonie, o jakim całe życie marzyłam, ale wydawało mi się, że „to nie dla mnie”. Zaplanowanie wolnej chwili. Wycieczka kilka kilometrów dalej.

Może tym być powiedzenie w końcu komuś „nie”. Albo śmianie się na głos. Czasami tą nową rzeczą będzie powiedzieć komuś: „Zależy mi na tobie”. „Dziękuję ci, że jesteś”. „Potrzebuję pogadać”. „Nie wiem, co zrobić”.

Tą rzeczą robioną po raz pierwszy może być coś, co robiliśmy sto razy – gotowanie albo jazda autem – teraz z celebrowaniem życia i patrzeniem na to ze świeżością dziecięcego spojrzenia. A czym to może być dziś dla ciebie?


WARD MILES MILLER

Czytaj także:
Kiedy mama przytuliła go pierwszy raz, nie ważył kilograma. Poznajcie małego wojownika


LUSTRO

Czytaj także:
Czy na liście osób, które obdarzam miłością, znajduje się także moje imię?


NATURE

Czytaj także:
A gdybyśmy pozwolili sobie na zachwyt?

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
bliskośćuważność
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
MASS,YOUNG CHILD
Anna O'Neil
List do rodziców, którzy zabierają na mszę sw...
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
Bluźniercze graffiti na murze kościoła
Lucandrea Massaro
Wypisali proaborcyjne grafitti na kościele. R...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail