
Chwytając za stopy — dlaczego sztuka (i Pismo Święte) tak często powracają do tego osobliwego symbolu
To osobliwy, a zarazem niezwykle sugestywny obraz symboliczny — i właśnie dlatego tak często przyciąga naszą uwagę.

Moglibyśmy powiedzieć, że od dnia Wniebowstąpienia sam Bóg „się zmienił”: od tej pory nie jest już tylko duchem, ale ponieważ tak bardzo nas miłuje, nosi w sobie nasze ciało, nasze człowieczeństwo!

Jezus wstępuje do nieba – odchodzi, znikając uczniom z oczu. Jednak nie ma co „patrzeć w niebo”. Jezus nie wyrusza w kosmiczną podróż…

Chrystus posyła Ducha Świętego, który czyni nas Jego świadkami w świecie. Mówił o tym papież Franciszek w swoim rozważaniu poprzedzającym modlitwę „Regina caeli”, którą odmówił z wiernymi zgromadzonymi na placu św. Piotra.

Wniebowstąpienie staje się w tej Ewangelii „pomostem” łączącym czas bezpośredniego przebywania uczniów z Jezusem z czasem powstającego właśnie Kościoła.

Wniebowstąpienie Pana Jezusa to nie „uniesienie Go ponad chmury”.

Odnosi się wręcz wrażenie, że po wniebowstąpieniu obecność Jezusa jest – jeśli tak można powiedzieć – bardziej „intensywna”.

Jezusowi wyraźnie zależy na tym, by ci, którzy mają głosić, że On żyje, mieli realne doświadczenie spotkania z Nim po zmartwychwstaniu. Dlatego przekonuje ich, że – w odróżnieniu od ducha – „ma ciało (dosłownie: mięso) i kości”.

Mówiąc o wniebowstąpieniu, Ojcowie Kościoła podkreślają obecność aniołów. Opisują triumfalny orszak, który towarzyszy Chrystusowi do nieba i śpiewając „Hosanna”, wprowadza go do chwały niebios.

A jak to będzie? Opat Placyd mówił o dwóch możliwościach: albo będziemy tak napełnieni szczęściem posiadania Boga, że nie będzie nam absolutnie niczego brakowało, albo będziemy jakby w pędzącym pociągu…

„Święto Wniebowstąpienia mówi nam, że Jezus, chociaż wstąpił do nieba, aby chwalebnie przebywać po prawicy Ojca, jest wciąż i zawsze pośród nas: stąd pochodzi nasza siła, nasza wytrwałość i nasza radość” – powiedział Ojciec Święty.

Uczniowie jako pierwsi żałowali, że Jezus wstąpił do nieba. Spodziewali się, że zostanie królem Izraela i długo będzie razem z nimi. I dopiero później zrozumieli, jakie dary zostawił ludziom, opuszczając Ziemię.

W 1402 roku, w czasie uroczystości Wniebowstąpienia, król Władysław Jagiełło podobno szczerze zdziwił się widokiem unoszącej się pod sklepieniem kościoła figury Jezusa, a jeszcze bardziej - zrzucanej kukły smoka…

Ewangelia Mateusza, której zakończenie słyszymy w tym roku w czasie mszy świętej w uroczystość Wniebowstąpienia, nie mówi bezpośrednio o fakcie wstąpienia Jezusa do nieba.

Wniebowstąpienie nie jest czymś „ekstra” – jak sceny, które pojawiają się w filmach Marvela po końcowych napisach. To ostateczne wypełnienie się misji Jezusa. Tylko dlaczego w Polsce Pan Jezus „spóźnia się” ze wstąpieniem do nieba?

Pismo Święte nie daje nam wielu informacji na temat obecności Jezusa na ziemi w okresie pomiędzy Wielką Nocą a Wniebowstąpieniem. Jednak ten czas naznaczony był wieloma wydarzeniami, które mogą pomóc każdemu chrześcijaninowi wzrastać w jego codziennym życiu.

W wizerunku Chrystusa wykorzystanego na znaczku pojawiają się słowa "Just use it", które wpisują się w Najświętsze Serce Chrystusa. Jest to pewna gra słów, nawiązująca do słynnego sloganu Nike „Just Do It”.

Poznaj najpiękniejsze dzieła sztuki przedstawiające Wniebowstąpienie Chrystusa.



![Księdzem jest człowiek. W depresji potrzebny jest terapeuta [WYWIAD]](https://img.aleteia.org/tr:w-150,h-150,q-75/uploads/2026/06/shutterstock_1445299580.jpg)
